sobota, 8 sierpnia 2015

Trójnóg...


Nie pamiętam kiedy zaczął mi się podobać. Przez długi okres czasu moim wymarzonym stolikiem do sofy była drewniana szpula po kablu. Jednak znalezienie tej idealnej graniczyło (i nadal graniczy) z cudem. Najtrudniej znaleźć taką o pasujących nam wymiarach, czyli wysokość i szerokość max. 50 cm. Nie ma i już. A jeśli już trafiałam na (prawie) idealną to cena nie ta, lub za bardzo zniszczona, lub 158 powodów na "nie".  Moją następną propozycją na liście stolików do sofy był taboret TOLIX, ale, że czasem  jestem snobką (nic na to nie poradzę) marzył mi się oryginalny, nie stylizowany. Każdy, kto choć odrobinę interesuje się dizajnem, wie ile takie cudo kosztuje. Tak źle i tak niedobrze...

niedziela, 14 czerwca 2015

niedzielny kadr...

Po bardzo intensywnym tygodniu dzisiejszy dzień chyba przejdzie do historii jako jeden z najbardziej leniwych dni w moim życiu. Nigdzie się nie spieszę i nic nie muszę robić z zegarkiem w ręku. W piekarniku późny i najbardziej leniwy obiad świata, czyli pieczone ziemniaki z cukinią i tymiankiem. Do tego ulubiony sos czosnkowy z jogurtem greckim i szklanka zimnej lemoniady. Już leci mi ślinka, tym bardziej, że z kuchni roznosi się coraz bardziej smakowity zapach. Spoglądam na bukiet łubinu i wspominam ubiegły weekend tak inny od obecnego...

piątek, 29 maja 2015

naturalnie....

Foto IKEA

Dziękuje Wam za tyle ciepłych słów o naszym skromnym balkonie.  Udowodniłam sobie i innym, że nie trzeba wydawać fortuny by mieć fajne miejsce do wypoczynku. Miejsce w którym inaczej płynie czas. Miejsce, w którym „ocieplamy się na słoneczku” (to sformułowanie Stasia)...

wtorek, 26 maja 2015

Miłość...

- Mamo, a czy pójdziemy dziś po przedszkolu do kwiaciarni??
-A po co Synku?
- Bo chciałbym Ci kupić kwiatki. 
Bo jak się kogoś kocha to mu się daje kwiatki w prezencie...

...ale ja chciałbym dostać wóz strażacki...




sobota, 23 maja 2015

trzeci pokój...


Tak, czasem brakowało mi takiego trzeciego pokoju, samotni, czy też miejsca odpoczynku od wszystkich i wszystkiego...
(uprzedzam lojalnie zamęczę Was dziś ilością zdjęć...)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Czytamy, bo lubimy...

Nie będę pisała mądrych słów, iż czytanie wzbogaca słownictwo, rozwija wyobraźnię... Napiszę o naszej  miłości do książek. O wspólnym, nie tylko wieczornym, czytaniu. O ulubionych pisarzach i niesamowitych pamiątkach - autografach. Naszych, choć powinnam napisać Stasia. Bowiem dzisiejsze święto jest dedykowane Milusińskim i ich książeczkom. Ten post miał powstać już dawno, ale  dzisiejsza data - 2 kwietnia - jest ku temu idealna - 210 rocznica urodzin Hansa Christiana Andersena i Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci...


niedziela, 1 marca 2015

Niedzielny kadr...



Nie, nie dzisiejszy, bo wciąż chorujemy. Do przeziębionej mamy dołączył Staś z anginą. I tak w duecie kaszlemy i pociągamy nosem.
Wspominamy, jak to było 2 tygodnie temu... W walentynkowy weekend wybraliśmy się na dłuuugi spacer po lesie...