piątek, 11 kwietnia 2014

powroty...


Już chyba kiedyś był post pod tym tytułem... ale nie mam innego pomysłu, a ponadto jest bardzo adekwatny do sytuacji...


Źle zaczął się nam ten rok... choroba i odejście Arno w styczniu, w lutym choroba Stasia - niemalże równocześnie zapalenie płuc, ospa wietrzna i na zakończenie zapalenie oskrzeli... mogła być ewentualnie szkarlatyna do wyboru, bo jak powiedział nasz  rodzinny lekarz ospa w tym roku bardzo często kończyła się zapaleniem oskrzeli właśnie lub szkarlatyną... i niestety duża dawka antybiotyków za nami... już teraz planuję w czerwcu wyjazd nad moje ukochane morze, by wdychać jod i wzmocnić odporność Bąblowi... choć i nad moją odpornością warto popracować... marzec niewątpliwie należał do mnie... a w zasadzie do grypy, która mnie dopadła chyba po raz pierwszy w życiu... bo po raz pierwszy w życiu miałam temperaturę powyżej 39 st., dreszcze i takie bóle mięśni, że nie mogłam ruszyć żadną częścią ciała... trzy tygodnie wyjęte z życiorysu...  nie życzę najgorszemu wrogowi... by odpocząć wyjechaliśmy na tydzień w góry...  były wspólne spacery, rzucanie kamieni do wody... M uczył nas puszczać kaczki, nie byliśmy ze Stasiem zbyt pojętnymi uczniami i cytuję: "znów zmarnowałaś najlepszy kamień na całej plaży"... bo jak wiecie do puszczania kaczek trzeba mieć najbardziej płaski i idealnie okrągły kamień... nad brzegiem Raby nie brakowało ich, ale M uwielbia tak marudzić... fajne te nasze wspólne chwile, to przekomarzanie się, zbieranie kwiatów na łące... 
 
 

Odwiedziliśmy też Teściów i mój ziołowy ogródek wzbogacił się o kilka sadzonek, bo na balkonie mam zamiar uprawiać w tym roku pomidory, papryczkę chili, sałatę, szczypiorek, no i zioła oczywiście... werbenę cytrynową, bazylię, szałwię, oregano, tymianek... a pod blokiem zasadzę łubin i krzak bzu i kalinę... 

 

Ambitne plany na wiosnę, ale jakoś tak tego potrzebuję... i Staś marzy o ogródku... nie myślimy o kupnie działki, bo to nie ten czas jeszcze... chcemy jak najwięcej podróżować, zwiedzać, pokazać świat Stasiowi... świat, to nie dosłownie znaczy duże podróże... to także te małe weekendowe wyjazdy, chociażby spływy kajakowe, lub całodzienne wycieczki za miasto... bo życie jest za krótkie by tkwić w miejscu... teraz to już wiem... i chcę by wiedział to Staś... chcę by kiedyś wspominał swoje dzieciństwo jako najpiękniejszy okres w życiu... trochę to patetyczne i sentymentalne, ale to jest moje marzenie - a przynajmniej jedno z nich...

cudne są te stare skrzynki...
Za oknem piękna wiosna... codzienne powroty z przedszkola wydłużają się do niebotycznych rozmiarów, bo obowiązkowo musimy "zaliczyć" plac zabaw, a nawet kilka... ale szkoda siedzieć w domu... zaczęłam znów nosić robótkę szydełkową w torebce i gdy Staś bawi się na zjeżdżalni nadrabiam zaległości... w głowie tyle pomysłów - ciekawe, czy udami mi się je wszystkie zrealizować??? 



W domu małe przymiarki do Wielkanocnych dekoracji... muszę kupić jeszcze tylko jajka przepiórcze, które jak co roku będą ozdobą stołu- praktyczna ozdobą, bo Bąbel jest uczulony na jajka kurze...


  

W ciągu najbliższych kilku dni obiecuję, że odpiszę na wszystkie zaległe maile.
Przepraszam za to długie milczenie...
pozdrawiam
Ania

piątek, 17 stycznia 2014

wielka wyprzedaż...

DZIĘKUJĘ WAM ZA WSZYSTKIE PIĘKNE SŁOWA POD POPRZEDNIM POSTEM... dziś, najpóźniej jutro postaram się odpowiedzieć każdemu z Was osobno, bo Wasze słowa naprawdę wiele dla mnie znaczą i na to zasługują....

A dziś chciałam Was tak szybciutko zaprosić na wielką wyprzedaż w OLD COTTAGE. Tak, jak napisałam wczoraj, prawie wszystkie przedmioty w sklepie są przecenione (oprócz działu HAND MADE). 
Odpowiednio:
- nowości 30%
- tekstylia 50%
- pozostałe przedmioty z działu kuchnia/łazienka, salon/jadalnia o 40%
Zapraszam za zakupy, choć muszę przyznać, iż zostały już pojedyńcze sztuki...

pozdrawiam
Ania

czwartek, 16 stycznia 2014

...

Kochani Witam Was w Nowym Roku... niestety nie zaczął się on dobrze dla nas... ale nie mam siły pisać o tym na forum publicznym - przepraszam... nie ma z nami już Arna naszego psa... i choć minęło już 10 dni ja wciąż nie wierzę w to, co się stało... wciąż myślę, że to zły sen... popadłam w jakiś marazm i nie mam ochoty na nic...


I by walczyć z tym, by przestać myśleć o złych chwilach i skupić się na pracy (wszak praca jest lekarstwem na złe myśli) ogłaszam WIELKĄ, ba OGROMNĄ wyprzedaż w OLD COTTAGE.

Od jutra, od 17.01.2013 wszystkie artykuły w sklepie będą przecenione:

-NOWOŚCI o 30% (herbatki i formy do tarty)
-TEKSTYLIA o 50%
-POZOSTAŁY ASORTYMENT o 40%

Jutro rano zmienię ceny w sklepie, by Wam i mi było łatwiej to ogarnąć...
pozdrawiam
Ania


piątek, 20 grudnia 2013

star...

Wczoraj obiecałam Wam, iż pokażę jak w szybki sposób i bardzo małym kosztem wykonać dekorację - gwiazdę w skandynawskim stylu... Potrzebujemy drewnianą metrówkę - ja swoją po prostu zabrałam, a w zasadzie pożyczyłam  ze skrzynki z narzędziami mojego M ;)

 
 Metrówce nadajemy kształt gwiazdy i gotowe... a zapomniałabym moje łączenie wzmocniłam taśmą dwustronną - dzięki temu gwiazdkę można bez obaw postawić, powiesić i co tylko przyjdzie nam do głowy...


i przyznaję nie jest to mój autorski pomysł - znalazłam go kiedyś na "Pintereście" i skrzętnie zapisałam do wykorzystania...



pozdrawiam
Ania

czwartek, 19 grudnia 2013

już jest herbatka!!!

Kochani
wczoraj wieczorem kurier dostarczył mi pięknie pachnącą paczkę... a dziś od rana delektuję się niezwykłą herbatką o smaku Marshmallow Maple... i przyznam Wam, że do pełni szczęścia brakuje mi tylko kominka z trzaskającym ogniem i dużo śniegu za oknem...

zapraszam Was na zakupy do OLD COTTAGE. Oprócz tej herbatki ze zdjęcia znajdziecie również pyszną herbatkę rooibos z dodatkiem truskawek i liści malin, owocową, oraz czarną z wanilią.


a do herbatki proponuję coś pysznego, efektownego i wbrew pozorom bardzo prostego do wykonania...


przepis na jednym z moich ulubionych "słodkich blogów" - Cukrowa wróżka

przepraszam za "oszczędną" liczbę zdjęć, ale brak czasu to moje ostatnio ulubione sformułowanie... być może w weekend zaszaleję z aparatem... i pokażę Wam jak wykonać fajną gwiazdkę zabierając tylko 1 małą rzecz z mężowej skrzynki z narzędziami...

pozdrawiam
Ania