sobota, 23 kwietnia 2016

sobotni podwieczorek

Dziś chciałam się podzielić z Wami przepisem na szybkie muffiny marchewkowe. Przygotowanie i pieczenie zajęło nam (no jakżeby inaczej Pomocnik Stanisław zawsze gotowy) 45 minut. Najdłużej tarłam marchewkę, bo z lenistwa nie chciało mi się wyjąć „kaśki”.  „Pyszne” ocenili efekt końcowy moi mężczyźni. W planach była dekoracja z  serka mascarpone i prażonych pestek słonecznika, ale Bąbel nie lubi wszystkiego co choć wygląda jak bita śmietana, więc skończyło się, jak widać, na cukrze pudrze.

piątek, 15 kwietnia 2016

a w kuchni wiosną...

"Koktajle miksujemy dobrzejemy". To hasło, które od jakiegoś czasu powtarzam rano, jak mantrę. Bo czy jest przyjemniejszy sposób na początek dnia, niż kolorowy, smaczny i zdrowy napój? A w dodatku Bąbel, który od jakiegoś czasu uważa, iż „zielone twój wróg” zachwyca się smakiem. Gdyby mi ktoś powiedział, ze Staś zje szpinak nie uwierzyłabym. No dobra nie je, ale pije, ale liczy się efekt końcowy, czyli pusta szklanka i zadowolona mina moja i Jego.

niedziela, 27 marca 2016

Życzenia...

Dziś bez zbędnych słów, bo prędkość mojego internetu jest zabójcza (dla mojej cierpliwości)...


poniedziałek, 21 marca 2016

przedświąteczny czas






Od kilka lat wyjeżdżamy na Święta (zarówno Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocne) do jednych lub drugich Rodziców. 

piątek, 18 marca 2016

o czym marzy dziewczyna...

Blog znów zaniedbany, z kątów wymiatam pajęczyny i sterty kurzu. Tak to jest z moją obietnicą poprawy. Z marzeniami o częstszych postach, większej aktywności. Marzenia marzeniami, a  życie życiem. Banał stary jak świat. Powoli przestaję ogarniać cokolwiek. W domu infekcja goni infekcję. Jeszcze się jeden katar nie skończył na dobre a zaczyna drugi. Ale uczulenie na leszczynę, pleśnie, olchę i brzozę  do czegoś zobowiązuje. Witam w moim świecie, świecie wiosennych alergii z podpuchniętymi i czerwonymi oczyma, katarem właśnie i dzieckiem co drugi tydzień w domu. Tak, bo te wszystkie objawy dotyczą Bąbla. Więc zamiast zabaw w przedszkolu mam przedszkole w domu. I tekst „za mało się bawiłem” zmienił się w „nudzi mi się”. I jeszcze „pobawimy się” i „poczytasz mi” (ten akurat lubię baaardzo). Ale tak dużo narzekam w realnym świecie, że teraz nie będę Was już zanudzać.
żródło*

wtorek, 19 stycznia 2016

za mało...

„Za mało się bawiłem”. Tak codziennie wieczorem odpowiada Staś na nasze słowa, iż czas spać. Dzisiaj ja mam ochotę tak powiedzieć. Za mało nacieszyłam się zimą i bożonarodzeniowymi dekoracjami.  W Waszych domach królują hiacynty, tulipany, a u mnie wciąż szarość. Wciąż lampiony, choinka i kropla czerwieni. I dobrze mi z tym. Bo każda pora roku musi mieć swój czas. Zima to dla mnie okres wyciszenia i spokoju. Wieczory przy blasku świec właśnie. Czasem grzaniec z aromatyczną pomarańczą. I ulubione bagietki z serem do tego.  


czwartek, 31 grudnia 2015

Rok 2015 zbliża się do końca i jest to odpowiednia chwila by powiedzieć dziękuję. Dziękuję Wam moi Drodzy, Kochani i Wierni Czytelnicy. Za to, że jesteście, że czytacie, zaglądacie, zostawiacie dobre słowo...