wtorek, 31 maja 2016

jeszcze maj...

Maj, ostatni jego dzień, a ja nie pochwaliłam go ani jednym słowem. Maj cudownie pachnący miesiąc.  Bzem, akacją i peoniami. Maj to szparagi, rabarbar, pierwsze truskawki i młode ziemniaczki z koperkiem (i obowiązkowo kefirem, który zastępuje zsiadłe mleko z dzieciństwa). W ostatnim poście pisałam o zapachach, które kojarzą mi się z dzieciństwem. I chyba na starość staję  się sentymentalna, bo tęsknię do takiej prostoty.  Do ciszy za oknem i zielonych łąk. Do czystych plaż. 

sobota, 28 maja 2016

"Zapachy Prowansji" czyli pachnące warsztaty z L'Occitane

Zapach… W moich wspomnieniach to on odgrywa rolę pierwszoplanową. Wystarczy krótka chwila, aromat truskawek, a ja widzę siebie - małą dziewczynkę, która z uśmiechem je pałaszuje (obowiązkowo polane gęstą śmietaną i posypane cukrem). Wystarczy sekunda, a ja pamiętam duszący (tak, teraz mogę go tak określić) zapach Kobako, którego wiele lat temu używała moja Mama. Z dzieciństwem zawsze też będzie kojarzył mi się zapach morskiej wody i rurek z bitą śmietaną z kołobrzeskiej Fregaty… Pamiętam też pierwsze samodzielnie wybrane perfumy, choć tak naprawdę był to „tylko” dezodorant Basia. Pachniał trochę mydłem, trochę zielonym jabłuszkiem i trudnymi do określenia kwiatami. Ale ja, dzięki niemu, czułam się taka dorosła.


Zaproszenie na warsztaty "Zapachy Prowansji"

poniedziałek, 2 maja 2016

Bursztynowa komnata...

Troszkę późno, bo większość z Was już zapewne wypoczywa, korzysta z wolnych dni, grilluje, zwiedza lub po prostu leniuchuje...

sobota, 23 kwietnia 2016

sobotni podwieczorek

Dziś chciałam się podzielić z Wami przepisem na szybkie muffiny marchewkowe. Przygotowanie i pieczenie zajęło nam (no jakżeby inaczej Pomocnik Stanisław zawsze gotowy) 45 minut. Najdłużej tarłam marchewkę, bo z lenistwa nie chciało mi się wyjąć „kaśki”.  „Pyszne” ocenili efekt końcowy moi mężczyźni. W planach była dekoracja z  serka mascarpone i prażonych pestek słonecznika, ale Bąbel nie lubi wszystkiego co choć wygląda jak bita śmietana, więc skończyło się, jak widać, na cukrze pudrze.

piątek, 15 kwietnia 2016

a w kuchni wiosną...

"Koktajle miksujemy dobrzejemy". To hasło, które od jakiegoś czasu powtarzam rano, jak mantrę. Bo czy jest przyjemniejszy sposób na początek dnia, niż kolorowy, smaczny i zdrowy napój? A w dodatku Bąbel, który od jakiegoś czasu uważa, iż „zielone twój wróg” zachwyca się smakiem. Gdyby mi ktoś powiedział, ze Staś zje szpinak nie uwierzyłabym. No dobra nie je, ale pije, ale liczy się efekt końcowy, czyli pusta szklanka i zadowolona mina moja i Jego.

niedziela, 27 marca 2016

Życzenia...

Dziś bez zbędnych słów, bo prędkość mojego internetu jest zabójcza (dla mojej cierpliwości)...


poniedziałek, 21 marca 2016

przedświąteczny czas






Od kilka lat wyjeżdżamy na Święta (zarówno Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocne) do jednych lub drugich Rodziców.