piątek, 15 kwietnia 2016

a w kuchni wiosną...

"Koktajle miksujemy dobrzejemy". To hasło, które od jakiegoś czasu powtarzam rano, jak mantrę. Bo czy jest przyjemniejszy sposób na początek dnia, niż kolorowy, smaczny i zdrowy napój? A w dodatku Bąbel, który od jakiegoś czasu uważa, iż „zielone twój wróg” zachwyca się smakiem. Gdyby mi ktoś powiedział, ze Staś zje szpinak nie uwierzyłabym. No dobra nie je, ale pije, ale liczy się efekt końcowy, czyli pusta szklanka i zadowolona mina moja i Jego.

Do wykonania ZIELONEGO KOKTAJLU  potrzebujemy:
garść szpinaku
1 banana
1 kiwi
½ ogórka świeżego (średniej wielkości)
wodę mineralną niegazowaną
sok z limonki do smaku
całość miksujemy, przelewamy do szklanek i pijemy z uśmiechem

Dwa różowe koktajle, wspólny maja tylko kolor. Jeden (ten w słoiku) to warzywny koktajl rzodkiewkowy. Pyszny do obiadu z młodymi ziemniaczkami i jajkiem sadzonym. Lubię przygotowywać go na bazie kefiru. Gdy rzodkiewkę zetrzemy na tarce o drobnych oczkach kolor zmieni się na jaśniejszy. Czasem dodaję do niego też świeżego ogórka i kilka gałązek koperku. Ale dziś (to moje dzisiejsze śniadanie, a w zasadzie dodatek do  kanapki z jajkiem) miałam ochotę na bardzo rzodkiewkowy smak i coś różowego. Zmiksowałam rzodkiewki (1/2 pęczka) z kefirem i dużą szczyptą soli  i pieprzu. Po prostu PYCHA…

Zdjęcie koktajlu w dużej szklance znalazłam przeglądając archiwum swojego komputera. To pewnie jeden z  1000 koktajli truskawkowych jakie przyrządziłam latem. Ulubiony deser moich Chłopaków (oprócz truskawek ze śmietaną i cukrem). Dawno dawno temu w odległej galaktyce… a tak naprawdę w cudownym mieście Olsztyn był sobie bar mleczny. Taki rodem z PRL-u, z przykurzonymi firankami i krzesłami obitymi skajem. Z tanimi daniami i najpyszniejszymi koktajlami owocowymi na świecie. Przygotowanymi na bazie śmietany, jogurtu lub kefiru do wyboru. Podawanymi właśnie w wysokiej szklance z pyszną pianą na wierzchu. Wpadałam tam jako młoda studentka w przerwie miedzy zajęciami. I dlatego chyba lubię podawać truskawkowy koktajl w wysokiej szklance – kieliszku jak mówi Staś.  To koktajlowa klasyka jeszcze z mojego dzieciństwa i przy koktajlach z dodatkiem różnych nasion, egzotycznych owoców wygląda smutno i nie modnie. Ale my lubimy go  takim, jakim jest. I już nie mogę doczekać się polskich truskawek by móc je zmiksować z jogurtem i odrobiną brązowego cukru.  

Identyczny wpis umieściłam dziś na moim profilu na fb. Biorę udział w fantastycznym konkursie zorganizowanym przez Szkołę na widelcu. Nie wiem, czy znacie tę fundację. Ja uwielbiam ich motto „O zdrowie i przyszłość naszych dzieci powinniśmy zatroszczyć się wspólnie już dziś. Prawidłowe i mądre odżywianie to lepsze, świadome życie."  Nie będę powtarzała, iż odkąd zostałam mamą ze zdwojoną czujnością czytam etykiety, porównuję składy i staram się kupować warzywa na bazarku od przysłowiowego rolnika. Staram się by nasze posiłki były przede wszystkim sezonowe, zdrowe a ostatnio warzywne. Więc pod tymi słowami podpisuję się bez chwili wahania. 

A dziś, oprócz przepysznych koktajli, zapraszam Was na buraczane burgery. Ulubione przez rodzinę i przyjaciół. Świetne na ciepło jako danie obiadowe, ale także na zimno, zamiast wędliny na kanapkę Przepis w 100% autorski…

2-3 buraki w zależności od wielkości upiecz w folii
ugotuj paczkę kaszy –robiłam zarówno z kaszą orkiszową, jak i kaszą gryczaną niepaloną i obie wersje są równie pyszne…
potrzebujesz jeszcze:
  • 1-2 garście ziaren słonecznika (jeśli lubisz upraż go na suchej patelni)
  • 1-2 szalotki
  • 1 duża łyżkę majonezu
  • garść płatków owsianych (lub innych ulubionych)
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • jajko
  • sól i pieprz do smaku ew. wędzona papryka.

Buraki zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać pokrojona w drobną kostkę szalotkę, ziarna słonecznika, kaszę, majonez, posiekana natkę pietruszki, jajko, płatki sól i pieprz do smaku (ew. wędzoną paprykę). Całość dobrze wyrobić. Formować burgery i układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. godziny w piekarniku nagrzanym do 160-170 st C.
Podczas formowania niestety masa bardzo klei się do rąk, dlatego co 2-3 kotlety proponuję zwilżać ręce wodą…




I tym owocowo- warzywnym  akcentem miłego, wiosennego weekendu Wam życzę
Ania




10 komentarzy:

  1. Uwielbiam koktajle ale znam tylko owocowe . Może spróbuję ten rzodkiewkowy. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu jeśli lubisz twarożek z rzodkiewką ten koktajl powinien Ci smakować ;) bo dla mnie to właśnie ten smak :)
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  2. Oj trzeba spróbować ten zielony koktajl, wygląda ciekawie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu jest naprawdę pyszny :) a wczoraj koleżanka na fb podała mi przepis na bardzo podobny koktajl: szpinak, jabłko,avocado,banan woda mineralną i sok z limonki będę testować, ale jak brzoza przestanie pylić...
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  3. O tak!! Koktajle są super!! Zielony to u mnie szpinak, banan, kiwi, sok z limonki, sok jabłkowy - pycha!! A truskawkowe to obowiązkowo!!
    Uściski Aniu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu Kochana :) koktajle rządzą jednym słowem :) teraz muszę ograniczyć jabłko dla Bąbla, ale później będziemy testować :) choć sok jest już pasteryzowany, więc pewnie nie uczula :) wczoraj miksowałam truskawki mrożone, bo nie chciało mi się czekać i jaki faaajny deser ni to lody ni to sorbet nam powstał :) i melduję, że mail się pisze :) :)
      buziaki
      Ania

      Usuń
  4. Niesamowite są te Twoje przepisy. A na koktajle tak różnorodne narobiłaś mi porządnego smaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holly Golightly :) :) :) dziękuję :) :) :) zamiast buraków możesz wykorzystać brokuły, kalafiora lub np. mieszankę warzyw mrożonych - ugotować, rozgnieść (np. widelcem, ja nie lubię idealnie gładkiej masy - musi mi coś chrupać) też będą pyszne :) a koktajli spróbuj koniecznie :) zielony jest GENIALNY :) co prawda tym razem mi się nie udało wygrać konkursowej książki, ale nie o to chodzi :) bo koktajle były są i będą moja miłością :) i co najważniejsze moi mężczyźni też je pokochali :)
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  5. Mniam, mniam mniammm!!!Koktajle są wspaniałe, uwielbiam bananowy.Muszę spróbować z rzodkiewki, koniecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marilyn :) samego bananowego nie robiłam, właśnie to sobie wczoraj uzmysłowiłam :) muszę wypróbować :) a rzodkiewkowy polecam :) jest pikantny (choć to wszystko zależy od rzodkiewek) i jako dodatek do ziemniaków to nasz ulubiony;)
      pozdrawiam serdecznie i wspaniałego weekendu życzę
      Ania

      Usuń

Dziękuję ...