poniedziałek, 26 października 2015

królowa jesieni



Tak, dynia jest zdecydowanie królową jesieni. Może być wspaniałą dekoracją domu, balkonu, tarasu, nie tylko lampionem na Halloween...


Wczoraj miałam okazję podpatrzeć fantastyczną Beatę Lipov, autorkę bloga Lawendowy dom i zaprzyjaźnione z Nią blogerki przy pracy. W świetnym sklepie à Tab w CH Arkadia dziewczyny odczarowywały dynie. (Czy znacie à Tab? To jeden z moich ulubionych sklepów z dodatkami do domu. Prawie każda wizyta kończy się małymi zakupami. To foremka do kruchych ciasteczek w kształcie liska, to rękaw cukierniczy, lub chociażby miesięcznik Jamiego Oliviera). Opowiadały o najpopularniejszych jej odmianach, tworzyły dyniowe dekoracje, dekorowały stoły no i upiekły najpyszniejsze muffiny jakie jadłam. Ale wszystko po kolei... Przy tworzeniu dyniowych dekoracji dziewczyny wykorzystały dary jesieni, czyli coś co, możemy znaleźć w parku, lesie czy przydomowym ogródku. Ha, i mi udało się zrobić z Nimi dyniowy wazon wypełniony owocami ognika szkarłatnego i rajskimi jabłuszkami. Kilka chwil pracy, a efekt wspaniały, dodający energii w pochmurne dni. Mój wazonik fajnie wygląda na ulubionym stoliku przy sofie, ale po słowach Stasia, że wszystko co ciekawe Go omija, wazonik wylądował w Jego pokoju. Został mi „łaskawie” wypożyczony do zdjęć.  


Jak wspomniałam dziewczyny piekły także babeczki/muffiny dyniowe z przepisu Beaty Lipov. Na zdjęciach na blogu Lawendowy dom wyglądają niezwykle apetycznie i wierzcie mi tak smakują! Niebo w gębie! Dziewczyny udekorowały je bitą śmietaną, orzechami laskowymi lub cynamonem i obie wersje są godne polecenia. Podzieliły się także przepisami na ulubione, sprawdzone przepisy na potrawy z dyni. Mnie najbardziej zaintrygowało brownie dyniowe i tarta z dynią i burakami.  Od razu przypomniał mi się też mój sprawdzony przepis na  zupę dyniową. Choć trudno nazwać to zupą, bliżej mu do lecza wegetariańskiego, bogracza węgierskiego czy też po prostu dania jednogarnkowego z dynią...

Do jego przygotowania potrzebujemy:
oczywiście dynię ( u mnie Hokkaido, uwielbiam ją i co najważniejsze nie trzeba jej obierać)
 i mnóstwo ulubionych jesiennych warzyw,  
ja wykorzystałam:
  • kalarepkę
  • ziemniaki
  • marchewkę
  • cebulę
  • czosnek
  • paprykę (czerwoną)
  • pomidory
  • patisona
  • przyprawy: ziele angielskie, listek laurowy, sól, papryczkę chili, imbir (kłącze)
  • oraz olej
  • i mleczko kokosowe


W garnku o grubym dnie (ja wykorzystuje żeliwny) rozgrzewamy 2-4 łyżki oleju, podsmażamy czosnek i pokrojoną w  piórka cebulę i przyprawy, dodajemy pokrojone w plasterki ziemniaki, marchewkę i paprykę i przez chwilkę smażymy. Następna w kolejności jest pokrojona w kostkę dynia, patison i kalarepka, oraz pomidory (oczywiście sparzone i pozbawione skórki). Znów przez chwilkę smażymy, a następnie podlewamy niewielką ilością wody i dusimy pod przykryciem przez 30-40 minut. Na koniec dodajemy mleczko kokosowe i w zasadzie danie jest już gotowe.  Idealne danie jednogarnkowe na jesienną pluchę. Fajne jest w nim to, iż zmieniając, dodając, odejmując warzywa otrzymujemy zupełnie inne danie (można dodać np. mrożoną fasolkę szparagowa, brukselkę, groszek, kukurydzę, itp.) Czasem do wersji bez ziemniaków przygotowuje grzanki z serem. Gdy zostanie troszkę, to na drugi dzień wykorzystuję jako sos do placków ziemniaczanych lub można je po prostu zapiec z makaronem.  



I znów kulinarny post mi wyszedł, ale następny będzie już zupełnie inny – obiecuję.


pozdrawiam
Ania

25 komentarzy:

  1. Żałuję, że mi tak smakowicie zupka z dynki nie wyszła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten przepis powstał metodą prób i błędów :) z połączenia lecza, ma też coś z ratatouille i curry, węgierskiego bogracza (choć moje to danie wege) i 10 pewnie innych :) to ulubione wykorzystanie warzyw, sycące powinnam napisać... to alternatywa dla zup kremów, za którymi jakoś nie przepadam :)) sezon na dynie w pełni, więc proszę spróbuj :)) zamiast mleczka kokosowego dodaj śmietanę lub wogóle bez :)) dodaj dużo natki pietruszki lub koperku... kukurydza spowoduje, że danie będzie słodsze w smaku :)) wersja z chilii i imbirem rozgrzewa ;)) i koniecznie napisz jak smakowała :))
      dziękuję :)) i pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  2. Aniu, dziękujemy za Twoje towarzystwo i wsparcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu :)
      to ja dziękuję :)) bardzo miło było Was poznać :)) Wszystkie razem i każdą z osobna :)) Fajnie się uzupełniacie :))) na pewno będę wierną obserwatorką Waszych blogów:))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  3. Kurde... Przepis porywam i będę próbować! Kusi mnie ta dynia hokkaido, nigdy jej nie jadłam...
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko :)
      dziękuje :)) tak, jak napisałam w pierwszym komentarzu Aldii Arcadii to danie to świetna alternatywa dla zup kremów, za którymi jakoś nie przepadam :)) sezon na dynie w pełni, więc warto próbować, eksperymentowac :) zamiast mleczka kokosowego dodaj śmietanę , najlepiej 30% lub wogóle bez :)) dodaj natkę pietruschy lub koperk groszek konserowy lub kukurydza spowoduje, że danie będzie słodsze w smaku (ważne by dodać na sam koniec i nie zrobić z tego pure ;) kokkaido to dynia uniwersalna - ja lubię ja po prostu upieczoną posypaną solą morską i np. czarnym sezamem :) dziewczyny polecały też dynię piżmową, znaną też pod nazwą butternut squash -świetna jest do faszerowania, ma mało pestek, wiec mały ubytek masy ;) smaczna jest też dynia muscat de provence (i jaka ona jest piękna!) a hokkaido polecam do wszystkiego ;) robię z niej to danie jednogarnkowe, piekłam ciasto i pasztet i wszędzie sprawdziła się świetnie :))
      dziękuję :))
      i pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  4. Rewelacyjna kompozycja! Włożyłaś w środek dyni pojemnik z wodą - szklankę, wazonik? Jestem oczarowana prostotą i oryginalnością tej dekoracji! czasem tak niewiele trzeba żeby stworzyć coś tak efektownego, że też sama na to nie wpadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katrin :) dziękuję :)) choć tak naprawdę te słowa uznania należą się Beacie z bloga Lawendowy dom :) To ona zorganizowała materiał, z którego powstała ta i inne kompozycje :)) ta dynia jest maleńka i nie ma w niej miejsca na wazonik, czy też słoiczek. według słów Beaty w chłodnym miejscu, najlepiej na balkonie, czy też tarasie taka kompozycja długo będzie cieszyć nasze oczy... u nas jeszcze w domku, ale jutro chcę wystawic na balkon i obserwować z Bąblem ptaki, które mam nadzieję skuszą się na owoce ;)) rajskie jabłuszka są wetkniete na wykałaczki i po prostu wsadzone pomiędzy gałązki ognika. Tak sobie myślę, że można by udekorować ją drobną chryznatemką, marcinkami (u nas tak mówi się na te małe wieloletnie astry) gałązamii z czerwonymi liśćmi dzikiego wina (i czarnymi owocami) właśnie wstawiając do srodka naczynie z wodą- chyba nie polecam gąbki florystycznej...
      dziękuję :)
      i pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  5. ha jak ja lubię takie sycące, jesienne, jednogarnkowe dania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dessideria Life :))
      ja również :)) co prawda jest sporo krojenia, ale efekt jest tego wart :)) jak ja lubię w tym sosie maczać kawałki bagietki. I choc mięsa nie jem dopiero od 3 miesięcy to danie zawsze było tylko warzywne :)) to dla takich jednogarnkowców zainwestowałam w porządny duży garnek żeliwny :))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  6. Piękna, oryginalna dekoracja :))
    Ja dynie tak naprawdę odkryłam dopiero tej jesieni.. (wiedziałam o ich istnieniu :D) ale dzięki blogom dowiedziałam się, że jest właśnie królową jesieni i można ją wykorzystać na różne sposoby :))
    Dziękuję i pozdrawiam ciepło K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JustCreate :)
      ja dynię tak naprawdę kocham od 5 lat... to pierwsze warzywo, które gotowałam dla Stasia... kiedyś skupiałam sie na małych dyńkach ozdobnych, teraz uwielbiam ja za wszystko :))
      pozdrawiam cieplutko
      Ania

      Usuń
  7. pyszności :) wygląda cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu :)))
      dziękuję :)) w weekend planuję powtórkę zupki no i muffiny muszę w końcu upiec :)) zauroczył mnie Twój przepis na sernik, ale Bąbel jest uczulony na sezam :(( ehh życie...
      buziaki i pozdrawiam cieplutko
      Ania

      Usuń
  8. Wygląda przepysznie i tak zapewne smakuje, przepis zgapię i w sobotę poczynię leczo :-) Ściskam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam dziś na bazarku i zobaczyłam piękną dynię, no i co?No i leczo powstało dzisiaj :-) Jest naprawdę pyszne, nawet bez ziemniaków da się najeść, a imbir rozgrzewa.Dziękuję za przepis ;-)

      Usuń
    2. o jak się cieszę :)))))))))))))))))))))))))))
      ja planuję w ten weekend przygotować gar zupki/lecza czy jak nazwać to moje danie :)) Marilyn spróbuj wersji z ziemniakiami ;) dla mnie bomba :)) ale ja ogólnie uwielbiam ziemniaki ;))
      dziękuję :)))))))))))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  9. Droga Aniu,

    Jestem pod wrazeniem dyniowej kompozycji i gratuluje wykonania ! Moja uwage zwrocila na siebie zawieszka na dyni, szukam czegos takiego pod mebelki w stylu vintage, mozesz podzielic sie informacja jak zrobic taka zawieszke lub odeslac do stronki gdzie mozna ja kupic ?

    Bylbym wdzieczny
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barti :)
      napisz do mnie: home-sweet-home@wp.pl a coś zaradzimy :)))
      pozdrawiam serdecznie i dziękuję :))
      Ania

      Usuń
  10. Jakoś mi nie po drodze z dynią. Raz w tym roku upiekłam i szału nie było. A chciałabym bardzo coś z dynie zapodać sobie na obiad :)
    Buzia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, a jakie piękne nowe zdjecie :))) ja z dzieciństwa nie znam dyni... moja Mama tak zraziła sie w swoim, że chciała nam jej oszczędzić ;) więc dynia to była dla mnie carte blanche i mogłam eksperymentować do woli z odmianami, smakami... nie wszystkie były udane... teraz wiem co nam smakuje (przede wszystkim hokkaido i muscat de provence) a dynię pieczonąą lubię z solą morska i czarnym sezamem - spróbuj, , może Ci podpasuje... a takie leczo, gdzie dynia jest w towarzystkie innych warzyw moze też przypadnie Ci do gustu :)) a te muffiny z przepisu Beaty to naprawdę poezja smaku :)))
      Madziu czy dotarł do Ciebie mój mail?? moja poczta coś ostatnio szwankuje... jakieś błędy mi wyskaują i część wsyłanych (według mnie) maili nie dotarło do adresatów...
      buziaki
      Ania

      Usuń
  11. przyznam że nigdy nie robiłam jeszcze zupy z dyni:-)
    czas nadrobić zaległości ;-)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino :))
      polecam :)) niekoniecznie z mojego przepisu, bo jest tyle świetnych w necie :)) przepis Ili z Mojej przystani też kusi: http://mojaprzystan-ila.blogspot.com/2015/10/jesienna-zupa-dyniowa.html
      koniecznie proszę napisz jak smakowała :) ja kiedy jeszcze jadłam mięso dynię nadziewałam farszem jak na gołąbki i zapiekałam w piekarniku... oj fajne to było... teraz muszę pomyśleć nad warzywnym nadzieniem :))
      pozdrawiam cieplutko
      Ania

      Usuń
  12. some of your earlier posts as well and decided to drop a comment on this one!Apple MacBook Laptop HD Wallpaper

    OdpowiedzUsuń
  13. This was a really great read, appreciation for taking the time to put it together! Touched on some very good... HD Wallpapers

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...