piątek, 23 stycznia 2015

kropla czerwieni...



...wnętrze odmieni - te kilka słów, które kiedyś gdzieś przeczytałam sprawdza się teraz doskonale. Za oknem szaro buro i ponuro potrzebuję więc energetycznego zastrzyku.  Dlatego nie chowam jeszcze bożonarodzeniowych dekoracji, bo czerwień w połączeniu z ulubionymi szarościami to duet idealny. Zastrzyk energii bez kofeiny... 



Uśmiecham się za każdym razem gdy spoglądam na kanapę i pewnego zajmującego tam miejsce jegomościa... Skrzat, który na początku był kalendarzem adwentowym dostał nowe ubranko i pewnie jeszcze długo nie wyląduje w szafie w oczekiwaniu na następną Gwiazdkę. Tak, jak bawełniany pled w kolorze czerwonym, który prawie cały czas jest w użyciu. Czerwony to ulubiony kolor Stasia, wiec gdy tylko Bąbel sobie o nim przypomni rozkłada go, a w zasadzie zakopuje się pod nim z książeczką i "czyta" ...rozczulający obrazek, który chciałabym zapamiętać na zawsze... Staś tak szybko rośnie, jeszcze niedawno był to Mały Człowieczek zgadzający się na wszystko. Dziś to już Mały Mężczyzna z własnym zdaniem. Mały Indywidualista, 4,5-latek, jak sam o sobie mówi...  Za tydzień moi Mężczyźni jadą na tygodniową męską wyprawę na narty... Cieszę się,  choć jestem pełna obaw, bo to będzie pierwsza taka nasza rozłąka. Jednak obydwoje tego potrzebujemy... 



Dziś piątek, więc dobry czas na odpoczynek. Na przykład z dobrym kinem... Ale co to znaczy dobre kino?  Dla jednego będzie to film akcji, nazywany z angielskiego thrillerem, dla drugiego komedia romantyczna, a dla jeszcze kogoś innego chociażby film wojenny... W zależności od nastroju lubię chyba każdy gatunek. Choć nie, nie namówicie mnie na horror, za żadne skarby nie będę oglądała zombi i wampirów, nawet tych romantycznych... 



Na ten weekend chciałam Wam zaproponować indyjski, tak indyjski, choć jako producenci są wymieniane także USA, Francja i Niemcy film Smak curry. Energetyczny, pełen koloru i zapachów film o miłości, samotności... Ale optymistyczny powinnam dodać... 


Życie jest jak hinduskie jedzenie - bogate w aromaty, smaki i kolory. Gdy wskutek kulinarnej pomyłki losy dwojga obcych sobie ludzi niespodziewanie się splotą, miłość okaże się dla nich najlepszą przyprawą. Ila, wciąż młoda i piękna, postanawia dodać trochę koloru swemu bezbarwnemu małżeństwu - zgodnie z maksymą "przez żołądek do serca". Kobieta ma wielką nadzieję, że nowa potrawa, której smak doprowadziła do doskonałości, przyspieszy bicie serca jej wiecznie nieobecnego męża. Specjalna przesyłka z jedzeniem, wysłana do niego do biura, przez pomyłkę trafia w ręce innego mężczyzny. Podejrzewając, że ktoś obcy zjada przygotowane przez nią posiłki, następnego dnia Ila wkłada do przesyłki nie tylko obiad, ale też liścik. Wieczorem dostaje od nieznajomego odpowiedź... Tak rozpoczyna się pełna subtelnych emocji historia dwojga ludzi, pragnących nadać życiu odrobinę smaku.
........................................................................................................
-Staś, jeśli chcesz obejrzeć bajkę posprzątaj najpierw swój pokój. 
- Ale mamo, czy ty wiesz jaki tam jest bałagan?



  tym optymistycznym akcentem kończę na dziś 
i  miłego weekendu Wam życzę...
Ania



20 komentarzy:

  1. ostatni wątek tego posta - Stasiowa odpowiedź, absolutnie mnie rozbawiła!
    film wydaje się być bardzo ciekawy.
    a już kadry, aranżacja, ślicznie to wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko :))
      tak, Staś ma coraz bardziej rozbrajające teksty i odpowiedzi na każde pytanie ;)) muszę je zapamiętać, zapisać, by kiedyś Mu je przypomnieć :)
      film na mnie zrobił niesamowite wrażenie... i nie napisze nic więcej by nie psuć zakończenia ;)) które na początku wydawało mi się nie takie, jak powinno, teraz po 2 tygodniach je doceniłam ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  2. Odpowiedź synka jest wzruszająca. :) A film bardzo chetnie obejrzę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo:))
      Staś mnie zadziwia, zresztą pewnie jak każdą matkę jej dziecko, swoim postrzeganiem świata i różnych sytuacji ;)) to uświadamia mi opływający czas... że to nie Maleństwo przytakujące, ale Istota z charakterem, a w zasadzie charakterkiem ;)) a skończyło się tak, iż pomogłam Mu ten bałagan sprzątać ;)))... pewnie nie pedagogicznie, ale tak mnie rozbroił tymi słowami...
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  3. Stas, wymiata!! :)))

    Film - zapowiada sie bardzo ciekawie... zainteresowalas mnie :)

    Czerwien - ♡
    u mnie tez jeszcze, i chioinka i ozdoby, wszedzie! i tez szaro, buro i ponuro. dzis na dodatek jeszcze ciemno! ale choineczka skrzy sie lampkami i dodaje nieco radosci :)

    happy weekend, Ann ;))
    hugs!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu :))
      dziękuję :)) i zgadzam się Staś wymiata ;))
      u nas dekoracje świąteczne pojawiają się późno, bo mniej więcej w 3 tygodniu grudnia i chcę nacieszyć się nimi jak najdłużej... czyli do 2 lutego ;)) później przyjdzie czas na wiosenne kwiaty, choć jak widać pierwsze już się pojawiły ;))) z ogromna przyjemnością obejrzałam Twoje świąteczne dekoracje :)) bardzo klimatyczne:)))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  4. Hi, hi... Uwielbiam dzieci, mówią co im pierwsze do głowy przyjdzie. Przypomniało mi się od razu co siedmioletni syn mojej kuzynki odpowiedział jej na pytanie, które zadała oglądając wspólnie "Kewina samego w domu".
    - Oli co byś zrobił jakbyś został sam w domu na Święta?
    - No jak to co? Od razu wziąłbym sobie dwie czekolady.

    Uroczy ten krasnal! :) U mnie też jeszcze wszędzie ozdoby świąteczne, ale już z wolna zbieram się za sprzątanie... Trochę się to już znudziło...

    Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu :))
      masz rację dzieci maja niesamowite pomysły i teksty ;)) i co najważniejsze są szczere i zawsze mówią to, co myślą ;)) czasem i nawet to przykre, ale prawdziwe ;))) gdy ostatnio spytałam Stasia, czyja zupka lepsza Babci, czy w przedszkolu, usłyszałam, że w przedszkolu... mi było głupio, moja Mama się śmiała i stwierdziła, ze musi popytać pań jak ugotować idealną ogórkową;))
      nasze dekoracje poczekają, albo do 2 lutego, albo do wizyty duszpasterskiej :)) zobaczymy co będzie pierwsze ;))
      pozdrawiam serdecznie
      i uściskaj fana czekolady od nas ;))
      Ania

      Usuń
  5. Przyjemne te czerwone akcenty :) pled super!
    Jak Twoje chłopaki wyjadą, to na pewno będziesz tęsknić, ale... jaka potem radość z powrotu :)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu :))
      dziękuję :)) pled to IKEA, trafiliśmy przed świętami na przecenę i zamiast 99 zł kosztował 69 zł i Mikołaj miał o 1 problem mniej ;))
      oj ściska mnie w dołku na sama myśl i Ich wyjeździe ;00 ale to jest nam wszystkim potrzebne :))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  6. super gość z Twojego Synka, niczym moja córa, też jakoś nie po drodze jej ze sprzątaniem:D skrzat super tez bym go nie chowała, miłegoweekendu i pozdrawam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko ;))
      pamiętam, ze mi jako dziecku też było nie po drodze ze sprzątaniem... chyba do wszystkiego trzeba dorosnąć ;)) choć, jak czasem widzę zajawki "perfekcyjnej pani domu" to włos na głowie mi się jeży ;)))
      skrzacik był świetnym kalendarzem adwentowym, który po ubraniu w mojej roboty szydełkowy golf, szalik i sztruksy z second handu (za całe 2 zł) zyskał nowe życie ;)) Alicja, która go uszyła ma naprawdę złote ręce ;))
      pozdrawiam Was serdecznie :))
      Ania

      Usuń
  7. Uwielbiam filmy z jedzeniem w tle wiec na pewno obejrzę.No a dodatkie bardzo ładne, choc u mnie zniknęło prawie wszystko co czerwone albo gwiazdkowe:)Powiedz jak oceniasz herbate z tej ładnej puszki?Bo na wielu blogach je widzę ale mało osób mówi jak smakuje jakby one tylko do dekoracji służyły, a jak rozumiem one są do picia? Jesli masz inne tej serii to czy mogłabyś którąś szczególnie polecić?Pozdrawiam, Abily
    PS.zmieniłas moze layout ostatnio?Twoj blog mi sie strasznie rozjechał i nie wyświetla cały na moim laptopie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo daję, nic nie majstrowałam przy układzie, szablonie, itp. będę musiała sprawdzić na laptopie M jak to wygląda, na moim jest O.K. i w operze i chrome...
      filmy z jedzeniem w tle także uwielbiam i chyba dlatego w pierwszej kolejności Wam go poleciłam ;)) zwróciłam uwagę na niego przez plakat w warszawskim kinie Muranów i nie zawiodłam się... u mnie dodatki zostaną do 2 lutego lub do wizyty duszpasterskiej - zobaczymy co będzie pierwsze ;))) a jeśli chodzi o herbatki to mam bardzo mieszane uczucia... w szarej puszcze STAR DUST uwielbiam :)) to rooibos z dodatkiem truskawki i liści malin... smakuje wszystkim gościom, którzy po zapachu się na nią zdecydowali :)) choć nie, nie przypadła do gustu znajomej ze sklepu papierniczego, czuła się po niej fatalnie. Ale tak naprawdę nie wiem czy to wina herbaty, czy coś wcześniej jej zaszkodziło a herbata była nazwijmy katalizatorem ;)) ta w czerwonej puszce STARLIGHT to mieszanka owocowa :)) wyczuwalne są jabłka i kawałki skórki pomarańczowej (suszonej nie kandyzowanej) ... dobra, ale jest bardzo lekka, a ja lubię mocne, wyraziste smaki... nie którym mogą przeszkadzać te kawałki owoców - np. mój m twierdzi, że chce się napić herbaty a nie najeść ;)) nie przypadła mi natomiast do gustu BLUEBERRY GINGER TEA w cudnej miętowej puszce - nawet nie potrafię określić co mi nie pasowało... za to druga, w innej miętowej puszce, czyli VANILLA LEMON TEA była fajna, choć za słodka, tzn. miała za słodki zapach... ale w smaku była O.K. :)) innych nie próbowałam, ale zamierzam wiosną uzupełnić asortyment w OLD COTTAGE i testować ;)) tak naprawdę to trudno mi polecić którą szczególnie, na stronie OLD COTTAGE:
      http://oldcottage.pl/category/catalog/herbatki
      możesz poczytać o składzie każdej z nich i być może na tej podstawie coś wybrać :)) choć, tak, jak pisałam wcześniej skład imbirowo - jagodowej ciekawy, efekt końcowy niekoniecznie :)) podaj mi swój adres na maila, a odsypię Ci po troszku każdej i wyślę do spróbowania :))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  8. Fajne kadry, super klimacik. Staś jest niesamowity :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga:))
      dziękuję :))) zapraszam na dłużej :)) Tak, Staś ma 1587 pomysłów na minutę i czasem trudno za Nim nadążyć ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  9. Mój dom jest zawsze kolorowy więc na święta w tym roku były białe dekoracje :-). Miłego odpoczynku.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicja :))
      ja ostatnio wprowadziłam embargo na kolory :)) baza szaro/ beżowa (chyba "taupe" nazywa się ten kolor) i w zależności od pory roku i nastroju gram dodatkami - poduszki, pledy, kwiaty i dobrze czuję się w takim wnętrzu... ale to rzecz gustu (jak powiedział kogut....) widziałam Twoją choinkę i była naprawdę piękna :)))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  10. Czerwony kolor to dobry kolor ale tylko w subtelnych dodatkach w przeciwnym razie potrafi przytłoczyć u Ciebie jest pięknym podkreśleniem szarości.
    Twój syn rozbrajająco szczery moje dzieci twierdzą ze zawsze jest czysto i nie widzą potrzeby sprzątania ;) Kochane dzieciaki <3 Zapraszam na mojego raczkującego bloga http://fragrantlavenderhouse.blogspot.ca/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnie słowa najlepsze:D bałagan taki jest:D

    Zgodzisz się na obserwację??:)Jeżeli tak to napisz mi w komentarzu a ja odwdzięczę się na pewno:)

    http://nolongernightmare.blogspot.com
    http://milionpomyslowna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...