wtorek, 9 września 2014

kuchenne migawki...

W sobotę miałam to szczęście, iż brałam udział w niesamowitych warsztatach fotograficznych i dziś  sprawdziłam w praktyce wiedzę tam  zdobytą... do tej pory zdjęcia robiłam funkcją "makro" i w Corelu je "ulepszałam" ... dzisiejsze zdjęcia to praca/próby z "manualem"... co sądzicie o nich? ja jestem zadowolona z efektu... przyznaję się, iż do statywu jeszcze się nie przekonałam, chyba dlatego, że ja po prostu lubię trzymać aparat w dłoni...




Warsztaty fotograficzne zorganizowane przez Moje Mieszkanie były niezwykle owocne... dzięki nim poznałam kilka fajnych Osób Ulę z Anielskiego Zakątka i Jej męża Kalbara - wierzcie mi, Oni są wspaniali, niezwykle ciepli,  idealni wręcz,  z ogromną wiedzą i pasją fotografowania... spotkałam przemiłe i niesamowite blogerki - Anię i Marzenę , z którymi zdobytą wiedzę wykorzystywałyśmy w praktyce...

Sobota to także kilka chwil rozmowy o pasji,  o rękodziele z niesamowitymi Dziewczynami z Mojego Mieszkania: Elizą Mrozińską, Dagmarą Gołębiowską, Bożeną Kowalewską, Justyną Marczuk i ... moją sąsiadką Alą.  Zdjęć z tegoż spotkania nie będzie z dwóch prozaicznych powodów,  po pierwsze zamiast profesjonalnego sprzętu z lenistwa (nie chciało mi się  dźwigać!) zabrałam "aparat dla idiotów" i tak się wstydziłam, iż nie wyjęłam go nawet z torebki... a po drugie w tym całym ferworze nie miałabym czasu na "cykanie"...

Dlatego dziś w zastępstwie  kilka migawek z mojej kuchni...

Drzewko laurowe to pamiątka z Kołobrzegu. Kiedy je zobaczyłam, wiedziałam, że będzie moje. Nie zważając na to, iż droga powrotna do domu to prawie 10-godzinna podroż pociągiem (ze Stasiem, bez M, ale za to w towarzystwie Mamy) kupiłam je bez chwili zastanowienia razem z tą starą ceramiczna doniczką.... razem, ale osobno, gdyż drzewko rosło w brzydkiej plastikowej doniczce, a ta ceramiczna doniczka była dekoracją w tym sklepie (mina sprzedawców w centrum ogrodniczym na moje pytanie, czy mogę kupić tę starą doniczkę - bezcenna)


Puszka na sznurek od IB LAursena tym razem jako osłonka na doniczkę z ziółkami i jeszcze jeden zakup od  Mimi z Myszkowca - niesamowite stare sitko, figi do jutrzejszej tarty z kozim serem...


 i ON  - prezent od mamy... nowy mieszkaniec mojej kuchni... KITCHEN AID... z nim przygotowanie każdego ciasta to mówiąc delikatnie "pryszcz"... ale  o "Kiciusiu", jak pieszczotliwie go nazywam opowiem Wam innym razem... teraz zmykam gotować prozaiczny krupnik... 




pozdrawiam
Ania

29 komentarzy:

  1. Też by mi się przydał szybki kurs foto, robot to moje marzenie, może kiedys się spełni bo jak na razie odpukać ale wszystkie się spełniają:))
    Aniu a ja lubiłam twoje zdjęcia nawet po obróbce:))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iluś :))
      w krótkich żołnierskich słowach - należy się zaprzyjaźnić ze statywem, robić zdjęcia w ravach i pamiętać o przesłonie, im niższa wartość tym obiektyw jaśniejszy, tym lepsze zdjęcie możemy uzyskać (naświetlenie) i decyduje to też o głębi ostrości, z którą zawsze mam problem... Kalbar pokazał jak przy pomocy przedmiotów które mamy w domu możemy doświetlić zdjęcie (folia aluminiowa, biały papier do pieczenia), że ważne jest by nie mieszanie źródeł światła, czyli jak dzienne to dzienne, jeśli sztuczne to tylko sztuczne, zasłonić okna, itp...
      KA nie jest wcale tak trudny do zdobycia i niem mam tu na myśli przesyłki z USA ;)) napiszę o tym szerzej gdy cały post mu poświęcę ;))
      ja robię baaardzo dużo zdjęć, tylko że 3/4 od razu ląduje w koszu, bo do tej pory wszystko działo się metodą prób i błędów... bo choć to wszystko tłumaczył mi mój M jakoś nie chciało mi zostać w głowie ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  2. Pozazdrościć takich warsztatów :)
    Zdjęcia robisz bardzo dobre - nawet bez statywu :) A do używania ustawień manualnych bardzo Cię zachęcam - to rozwija :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elle :))
      do dziś je wspominam jako fajną przygodę... w tak krótkim czasie dowiedziałam się wiele o fotografowaniu... podejrzewam, że drugie tyle mi umknęło ;)) i staram się by zdjęcia były coraz lepsze, bym nie narzekała, że dziś nic nie zrobiłam bo światło było kiepskie...
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Sandrynko :)
      dziękuję :)) takie słowa powodują, że chcę być coraz lepsza :))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  4. Bardzo udane zdjęcia,ładnie i przytulnie na tym blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miriam :))
      dziękuję i zapraszam częściej :)) zapraszam na gorącą herbatę (już niedługo napiszę o niej kilka słów), czasem na domowe ciasto, na plotki o wszystkim i o niczym, na wspólne szydełkowanie ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  5. Piękne migawki! Uwielbiam takie stare gliniane donice, a Kitchen Aid - marzenie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko :))
      masz rację, takie donice są wspaniałe :)) darzę je ogromnym sentymentem... te są akurat kupne, ale już ta z następnego postu - z rozchodnikiem to łup przywieziony od teściów... uratowałam ja od rozbicia i przerobienia na "żwirek" do plastykowych (!!) osłonek na doniczki...
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ewo :))
      dziękuję :)) bo ja po prostu lubię je robić :)))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  7. Domyślałam się, że o takiego mieszkańca kuchni chodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszko :))
      a myślałam, że mi się uda być tajemniczą do końca :))
      dziękuję za odwiedziny :))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  8. Zdjęcia super, a drzewka trochę zazdroszczę.
    T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu :))
      dziękuję :))
      gdy zobaczyłam te drzewko w centrum ogrodniczym wiedziałam, że będzie moje ;)) teraz trudny test przede mną, bo zupełnie nie wiem jak je uprawiać... muszę znaleźć chwilkę i poczytać na ten temat ;))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  9. pozazdrościć warsztatów, zdjęć i talentu, zdjęcia piękne pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyto :))
      zaczerwieniłam się od tych twoich komplementów... zresztą zawsze się czerwienię gdy czytam te słowa :))
      ja po prostu lubię robić zdjęcia i tak mam, że muszę we wszystkim być dobra, ba bardzo dobra ... nie lubię półśrodków i jeśli coś robię muszę być zadowolona z efektów tak na 100%. Może to brzmi trochę buńczucznie, ale tak już jestem, i najważniejsze dla mnie jest bym była zadowolona z efektów, a jeśli i Wam się podobają to miód na moje serce... to znaczy, ze warto ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  10. Zdjęcia piękne! Zazdroszczę warsztatów, ale śledzę blog Uli i nowy blog Kalbara o fotografii - są świetne! Biały robot KA marzenie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justine :))
      dziękuję :))
      blog Uli to ideał :)) i ostatnia sesja z przetworami w Moim Mieszkaniu :)) wzdycham i marzę, że i ja kiedyś będę robić tak piękne sesje ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  11. Aniu pięknie...Czasem wystarczy kilka wskazówek, żeby znacznie poprawić jakość zdjęcia...ach jak mi się marzy jakiś profesjonalny kurs ;-). Dobrego dnia dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu :))
      masz rację, choć przyznaję się, że ja jestem dość opornym uczniem... a przynajmniej tak twierdzi mój M ;)) że słucham wszystkich a nie Jego :)) pewnie coś w tym jest, a może ja po prostu muszę do wszystkiego dojrzeć, dojść samemu ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  12. Aniu zdjęcia fantastyczne, a zazdroszczę warsztatów i możliwości porozmawiania:) buziaczki aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ago :))
      fajnie jest poznać inne blogowe pasjonatki... stanąć twarzą w twarz bez retuszu ;)) i właśnie rozmawiać, rozmawiać:))
      dziękuję i pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  13. Ha! No nie wierzę ;) wiesz, że i ja mam od niedawna podobnego towarzysza w kuchni ;) I powiem ci że szaleję z nim kulinarnie na maksa ;D
    A zdjęcia robisz cudne! ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu :))
      ja jestem zachwycona moim KA:))
      i nawet banalne naleśniki są jakoś mniej banalne... w planach mam pieczenie chleba, bo podobno wyrabianie ciasta drożdżowego KA to pikuś ;))
      pozdrawiam i fajnie się było spotkać ;))
      Ania

      Usuń
  14. Super sprawa takie warsztaty. Też bym chętnie skorzystała ;-) Zastanawiam się od lat nad statywem i chyba wreszcie go kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu :))
      Dziękuję :))
      gdy nie mam statywu możemy sobie ułatwić pracę stawiając aparat np. na krześle (lub stole) na woreczku z ryżem lub grochem - jest stabilnie, a woreczek ułatwia nam np. kadrowanie... to też wiedza z tych warsztatów ;))
      gdy do tej pory robiłam zdjęcia latałam jak przysłowiowy "kot z pęcherzem" i robiłam setki zdjęć - do publikacji nadawał się może 1% ... teraz jestem bardziej wyciszona, skupiona... dłużej myślę nad ujęciem ale efekt bardziej mnie zadowala ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  15. Bardzo gratuluję umiejętności pięknego kadrowania i tym samym pięknych ujęć! Nie sztuka mieć super sprzęt, kiedy nie ma się "oka", Ty robisz piękne zdjęcia czego bardzo Ci zazdroszczę i podziwiam! Pozdrawiam ciepło Dora

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...