wtorek, 29 października 2013

bardzo, bardzo nietypowo...

Długo zastanawiałam się, czy napisać ten post, bo jakoś nie umiem i nie chcę reklamować innych blogów... nie żebym nie lubiła konkurencji - o nie!! po prostu nigdy nie wiem, czy dobrze ubrałam w słowa to, co myślę ... czy dobrze oddam charakter jakiegoś miejsca... do tej pory tylko 1 raz byłam pewna podjętej decyzji i nie żałuję :) bo blog Dzielny Franek to jeden z moich ulubionych i choć udzielam się tam niezbyt często to zawsze z uwagą czytam o postępach Frania...

Ale dziś chciałam Was zaprosić w inne magiczne miejsce... do pewnej Przystani, a w zasadzie do Przystani pod Węgorzewem... nawet nie wiedziałam, że taka perła jest tylko o 6 km (jeśli się mylę proszę o poprawienie błędu) oddalona... tzn o miejscowości Przystań wiedziałam, mało tego, przez 5 lat gdy dojeżdżałam do szkoły w Bartoszycach co piątek i niedziela ją mijałam.  Chodzi mi to magiczne miejsce stworzone w Przystani...
dom marzeń...
Wczoraj u kogoś przez przypadek natknęłam się na blog Przystań na Mazurach   i już sama nazwa mnie zaciekawiła, bo jak wytrwali czytelnicy mojego bloga (są tacy??) wiedzą Mazury kocham i wszystko co z nimi związane jest mi bardzo bliskie.  Zaintrygowana  nazwą zajrzałam i  przepadłam z kretesem... Wycieczki po okolicach Węgorzewa - wspaniałe stare szkoły - zajęły mi kilka godzin. Skakałam z tematu na temat poznając miejsca, które do tej pory znałam tylko jako punkciki na mapie, lub kojarząc je z miejscami zamieszkania moich szkolnych koleżanek...


I pewien Dom, w którym się zakochałam... Szkoda, że nie możemy rzucić wszystkiego. Dobytku spakować na wóz drabiniasty (no trochę mnie teraz poniosło) i zamieszkać tam z 3 kotami, psem i świerszczem za kominem... Znów przesadziłam? Ale to miejsce tak mnie nastraja... bo kilkuletnia lektura Werandy Country i ostatnio Sielskiego Życia zrobiła swoje...


Napisałam Wam dziś o moim najskrytszym marzeniu... o pięknym, zbudowanym z cegieł domu, o jabłonce, pod którą można przysiąść i nie martwić się o jutro, o ekologicznej żywności, by nie słyszeć/czytać/mówić/pisać o tych wszystkich E, by jajko smakowało jajkiem, by móc jeść pomidory prosto z krzaka, by cieszyć się zapachem maciejki o zachodzie słońca... czy chcę zbyt wiele?




Blog Przystań na Mazurach to nie tylko wędrówki po mazurskich wsiach, to także duża dawka pozytywnej energii płynąca z wielkiego miasta, to nowoczesny dizajn, świetne przepisy i naprawdę wiele, wiele więcej...
pozdrawiam
Ania

tym razem zdjęcia nie są mojego autorstwa - wszystkie pochodzą z bloga Przystań na Mazurach

41 komentarzy:

  1. zachwycił mnie ten blog!!! pewnie zaraz zakopie się w jego archiwum...dziekuje za link!
    Baaardzo lubię, gd blogerzy pokazują inne fajne miejsca w sieci, bo dzięki temu często sama znajduje coś fajnego dla siebie. Szkoda jednak, ze tak żadko to robimy....chyba czas zacząć od siebie..:)))
    pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu :))
      bo my chyba tak mamy, że nie lubimy, nie umiemy chwalić innych :))
      prawda, że blog jest wspaniały :))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  2. Aniu rozumiem Twoją tęsknotę za NORMALNYM ŻYCIEM i wcale nie przesadzasz :)
    zaraz podejrze blog bo coś czuję ze warto ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś :))
      cieszę się, że wiesz o co mi chodzi... jak piszesz o normalność :)) o zwyczajne życie :)) bez chemii, bez spalin i smrodów...
      blog jest wspaniały :)) i nie chwalę dlatego, że to "ziomalka" ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  3. Rozmarzyłam się ... cudowne miejsce , a Twoje pragnienia takie naturalne ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LadiesDesigns :))
      fajnie, że nie tylko ja marzę o takim domu, o takim świecie :))
      i fajne masz pomysły na przeróbki dziecięcej odzieży :)
      z patentu na przedłużanie spodni na pewno skorzystam :))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  4. Aniu jestem stala Twoja czytelniczka ,nigdy nie komentowalam ,ale dzisiaj musze.
    Nie wiedzialam ,ze uczylas sie w Bartoszycach!Bo ja jestem z Bartoszyc choc teraz mieszkam w Hiszpanii.Ale czasem tam wracam do rodziców. Uczylam sie w Technikum Odziezowym(ROK 1990-1995).Moze sie znamy?
    Kiedy tak piszesz o tesknocie za cichym ,przytulnym miejscem to az mi sie serce rozdziera i wyc mi sie chce,bo tak tesknie ...za moimi Mazurami!
    Pozdrawiam i dziekuje za ten post.Zdalam sobie sprawe z wielu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minique :))
      ja też uczyłam się w TO :)) w latach 1988 - 1993 w klasie konfekcjonowanie dzianin :) moją wychowawczynią była Pani Marianna Rejnik :))
      pewnie i nie raz mijałyśmy się na korytarzu :)) ja przez jakiś czas mieszkałam w Bartoszycach- później moim Rodzice przeprowadzili się do Węgorzewa a ja by nie zmieniać szkoły zamieszkałam w internacie - pewnie mamy wielu wspólnych znajomych ;)) jaki ten świat mały jednak :))))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
    2. znalazłam Twoje zdjęcie na Twoim blogu -to z wakacji, i nie mogę Cię poznać, ale to tyle lat minęło.... gdybym wiedziała z której klasy jesteś, a w zasadzie byłaś pewnie łatwiej mi będzie sobie Ciebie skojarzyć :))
      i cały czas się uśmiecham :)))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
    3. Aniu ja bylam w klasie Pani Nowickiej,uczyla matematyki i niestety umarla na raka.Ja tez skonczylam konfekcjonowanie dzianin,które niestety do niczego sie nie przydalo.A fotel z tamtych czasów niestety ,ale tutaj nie mam.Rzeczywiscie ten swiat mały

      Usuń
    4. zasmuciłaś mnie tą wiadomością, pamiętam Panią Nowicką, chyba miała na imię Ewa?? a może się mylę :((... nie wiedziałam, bo ja nie mam kontaktu praktycznie z żadną szpulką ;)) mnie matmy uczyła Pani Wilkaniec - pamiętasz ja może?? strasznie srogo wyglądała i większość dziewczyn się jej po prostu bała - ja bardzo lubiłam
      jak przeglądam Twoje prace to sobie myślę, ze te nasze Panie z warsztatów powinny być bardzo dumne :)) bo tworzysz niezwykle piękne prace :)) i wiem, ze na pewno d Ciebie zaglądałam już wcześniej :)) tylko, też bez komentarza ;))

      zajrzałam teraz na stronę naszej szkoły... niektórzy nauczyciele uczą do dziś :)) Pan Kotwica - uczył historii, Pani Koza, której siostry dobrze znałam i przemiła Pani Groth - to język rosyjski ;))
      zafundowałaś mi wieczór wspomnień :))))

      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
    5. Miala na imię Wieslawa.Odeszła dość szybko ,bo miala ok .45 lat.Pamiętam o wszystkich nauczycielach o których wspomnialas.Piękne czasy:)

      Usuń
    6. pomyliłam z Ewą Nowacką -pisarką :(( ale cały czas mam Panią Nowicką przed oczyma, pamiętam, jak dziewczyny marzyły by mieć z Nią matematykę ;)) ... i ciekawe co stało się z innymi naszymi profesorami... i chłopcy w naszej szkole - to nie do pomyślenia ;))
      pozdrawiam
      Anna

      Usuń
  5. Jestem fanką tego bloga od kilku miesięcy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teniu :))
      jak pisałam wczoraj, także bardzo polubiłam Twój blog :))
      i Twoją piękną morską lampę :))
      i cudną nazwę bloga :))
      i te wszystkie pomysły :))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Aldia arcadia :))
      fajnie, że do mnie zajrzałaś :)) bo poznałam nowe ciekawe miejsce :)) Twój blog :)) jeśli pozwolisz zostanę na dłużej :))
      korci mnie by ten dom odwiedzić gdy pojedziemy teraz do Węgorzewa... zajrzeć choć przez okno ;)) sprawdzić, czy znalazł nowego właściciela :))
      pozdrawiam
      ania
      Ania

      Usuń
  7. o kurczaki zaraz biegnę pooglądać :))) Ale i moim marzeniem jest aby na stare lata wyprowadzić się jeszcze dalej :)) Na Mazury lub w Bieszczady , tam gdzie dzika przyroda na wyciągnięcie ręki :)) I choć dziś mieszkam juz poza miastem , mam jajka od sąsiada i truskawki na polu za płotem , a latem moje dzieciaki wariują z dzieciakami sąsiadów na ulicy przed domem , a jesienią zbierają grzyby to i tak ciągnie mnie dalej od cywilizacji :)) Ot taka jestem dziwna babka :)) Ściskam mocno Anuś !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś :))
      ja już zazdroszczę Ci tych jajek od sąsiada, tych truskawek, beztroskich/bezpiecznych zabaw Twoich Córek :)) tych grzybów ;))

      nie raz myślałam, że chciałabym mieszkać na końcu świata... tylko zaraz bardzo wredny, ale trzeźwy głosik w mojej głowie przypominał, że nie mogę być egoistką, bo przecież mam Syna, o którego przyszłość trzeba dbać, że dobre szkoły, że basen, że zajęcia pozaszkolne... ale co jest w życiu ważne :(( beztroska, sielskie życie, czy wyścig szczurów??? pogubiłam się w tym wszystkim :((
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  8. Kibicuje Frankowi od dawna .... choć po cichu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franio, cała Rodzina to super dzielni Ludzie :)) ze łzami w oczach, łzami radości powinnam dodać czytam o Franiowych postępach :)) o przedszkolu, gdzie Dzieci tak pięknie Go zaakceptowały (jako mama Przedszkolaka trochę monotematyczne jestem)
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  9. Ooooj urzekające to miejsce i zaraz tam zajrzę, bo tak jak Ty kocham Mazury nad życie. A zwłaszcza małą wieś tuż pod Puszczą Borecką, przy moim ukochanym jeziorem Żywy:D Moja mama stamtąd pochodzi, a ja się niemal tam wychowałam, spędzając tam długie miesiące letnie jako dziecko, nastolatka i nadal tam jeżdżę:) Och Mazury... mogłabym o nich gadać godzinami, na pewno się tam kiedyś przeniosę na stałe!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do Puszczy Boreckiej moi Rodzice jeżdżą na grzyby, twierdząc, że tam jest ich najwięcej ;))
      bo Mazury jakie cudne, gdzie jest taki drugi kraj... jak mówi tekst harcerskiej (??) pieśni ;))
      i powracając tylko do tematu z poprzedniego postu- gdyby nie te kleszcze...
      pozdrawiam krajankę ;))
      Ania

      Usuń
  10. Wszystko jest kwestią naszych wyborów. Ostatnio wyczytałam w "Zwierciadle" stwierdzenie, że urządzamy sobie życie kosztem życia. Gnamy, zarabiamy, posiadamy, spłacamy tylko czasu na życie i cieszenie się tym, co prawdziwe nie mamy. Coś w tym jest, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilla :))
      przepraszam, że dopiero dziś odpisuję, ale ostatnio doba jest dla mnie za krótka... dziś wstałam o 4 rano by dokończyć pewien projekt - nie musiałam, ale chciałam cieszyć się już nową poduchą ;)
      Bardzo mi się podobają Twoje słowa i coś w tym jest... że chyba w codziennym pędzie zapominamy co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze... i chyba dlatego tak tęsknię do takiej sielskości, bo mam wrażenie , że w takich miejscach czas inaczej płynie i przewartościowuje się cały świat ;))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  11. Też marzę o takim miejscu... :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mabi :))
      dziękuję :))
      i takiego miejsca Ci życzę
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  12. o tak! Ja chętnie też rzuciłabym wszystko i zamieszkała w takim domku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda :))
      to wspaniale, że jest więcej Osób tak pozytywnie zakręconych ;))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  13. Dziękuję bardzo bardzo za takie miłe słowa o Przystani i o blogu ;) Moja mama zadzwoniła do mnie przed chwilą i opowiedziała jak to przeglądała swoje ulubione blogi i nagle w jednym z nich odnajduje znajome zdjęcia ;) Tak radosna jakby zobaczyła mnie w telewizji jako głównego gościa jakiegoś świetnego programu. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pannaloca ))
      to słowa z serca płynące :))
      i japa mi się uśmiecha od ucha do ucha gdy czytam, że Twoja Mama zagląda do HOME SWEET HOME :))))))
      DZIĘKUJĘ I POZDRAWIAM WAS DZIEWCZYNY :))))))))))))
      ANIA

      Usuń
  14. Ja wierze ze marzenia sie spelniaja wiec wszystko przed Toba :)))))
    Bardzo urokliwe miejsce, lubie stakie sielskie klimaty.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko Kochana :))
      dziękuję za te słowa :))
      a ja przy okazji gratuluję Ci wspaniałej sesji w MOIM MIESZKANIU :))))
      czy ja już Ci pisałam, że jesteś piękną kobietą?? nie tylko niezwykle uzdolnioną, ale i piękną :)))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  15. Ide obejrzeć więcej zdjęć na blogu ..Pieknie tam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko :))
      pewnie już zajrzałaś i mam nadzieje, że to miejsce, ten blog zauroczył Cię tak, jak mnie :))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  16. Aniu nie ty jedna marzysz o takim miejscu na ziemi... na własność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga :))
      ale od czego są właśnie marzenia... czyż nie one motywują nas do działania, do zmian...
      bardzo się cieszę , że w tych marzeniach o osobistym raju nie jestem osamotniona :))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  17. Pewnie wielu marzy o takim miejscu... :-)) Ludzie spełniajmy marzenia - a świat stanie się lepszy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iris :))
      masz rację, nie ważne o czym marzysz, o wakacjach na Karaibach, czy o małym ceglanym domku na Mazurach... ważne by próbować te marzenia realizować ;))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  18. Zapraszam do mnie na konkurs! Do wygrania 100$ na zakup ubrań i dodatków ze strony sheinside.com. Tutaj link: http://sandrainvogue.blogspot.com/2013/11/giveaway-darmowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandro :))
      dziękuje za zaproszenie :))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń

Dziękuję ...