piątek, 26 kwietnia 2013

po prostu piątek...

 

Chwila wytchnienia po pracowitym tygodniu...  czas na dobrą kawę... być może  wiele z Was pamięta, że jestem ogromną amatorką herbaty i tu się naprawdę nic nie zmieniło. Na dobrą herbatę jest zawsze czas i miejsce,  ale niekiedy przychodzi taka chwila, że mam ochotę na kawę, a w zasadzie jej namiastkę - kawę zbożową- naszą starą, poczciwą INKĘ... lubię  ją, ale tę tradycyjną, nie smakowe wynalazki... w zależności od pory roku, pory dnia, czy też nastroju doprawiam ją brązowym cukrem, miodem, kardamonem, mlekiem ... Choć słońce za oknem, a termometr pokazuje 25 st.C w słońcu to dziś miałam ochotę na INKĘ o korzennym smaku i aromacie... Do gotującego się mleka dodałam odrobinę cynamonu, gałki, wanilii  i cukru. Całość lekko ubiłam, by powstała delikatna mleczna pianka i już mam kawę (no zbożową, ale zawsze kawę) idealną, jeszcze tylko muszę nauczyć się robić piękne wzorki z mleka...  a jako kobieta na diecie muszę się zadowolić "tylko" kawą, pewnie stąd te celebracja tej chwili, wybór dodatków, ulubiony kubek, sznurkowe serwetki, czy też podkładki, kwiaty... po prostu chwilo trwaj!!


Kawę wypiłam na balkonie (stąd ten kubraczek na dzbanku) zerkając jak Staś w kasku i zestawem narzędzi bawi się w Boba Budowniczego i dziergając kolejne kwadraty do mojego pledu...


I byłabym zapomniała... Dziękuje Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem... za cenne rady, słowa wsparcia i otuchy... tak, taki pled to wyzwanie i pewnie wiele wody upłynie nim będzie skończony, ale już cieszę się na ten moment...


A teraz zmykam smażyć "chipsowe kotleciki" dla Stasia (kto zgadnie co to za potrawa??) i idziemy na szczepienie...
pozdrawiam
Ania

36 komentarzy:

  1. Dawno nie miałam takich chwil - a są nam niezbędne do złapania oddechu w codziennej bieganinie. Mam nadzieję, że uda mi się takie znaleźć w weekend majowy :)
    Masz racje, kawa/herbata, to jedno ale jej oprawa to drugie. Razem tworzy odpowiedni klimat ;)
    Czipsowe kotleciki hmmm nie wiem ale koniecznie zdradź :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też uwielbiam Inkę, ale jeszcze nie doprawiałam jej tak jak Ty, zaraz wypróbuję Twoje pomysły, mam kardamon, cynamon, gałkę... lecę...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia ... bezbolesnego szczepienia i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och jak fajnie u Ciebie na tym balkonie :D
    U mnie takie kotleciki robiło się z ciasta makaronowego, a moja gwiazda mówi tak na kotlety i zamiast panierki są płatki kukurydziane (te do mleka) kazda rodzinka ma jakiś patent aby smakowało lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam kawę zbożową! to napój mojego dzieciństwa- u babci:) a u Ciebie w wersji luksusowej! :)
    może placuszki ziemniaczane?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie również nasza polska Inka jest najlepsza:)z mlekiem i szczyptą przypraw idealna na odprężenie.

    pozdrawiam!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja rozpoczynam dzień z inką :) podczas ciąz miałam wstręt do kawy i przerzuciłam się na inkę - i choć starszy synek ma 3,5 roku moja miłość do inki trwa :)
    przyznam jednak, że nigdy ttak sobie nie urozmaicałam smaku :)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też uwielbiam herbatę, w każdej postaci :)
    W pracy muszę tłumaczyć, że nie piję kawy, a potem znnowu tłumaczyć, że każda herbata mi smakuje, czy to ziołowa, czy owocowa czy zwykła :)
    A inkę też lubię, ale za czasów dziecka, kiedy to na koloniach na sniadanie piło sie inkę... w domu probowałam taką zrobić, ale niestety nie umiem sama odtwożyć tego smaku :(
    Czekam na efekt końcowy kwadratów :)
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kubraczek na dzbanek :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kubraczek niezwykle piękny, leży jak ulał;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mam pojęcia co to czipsowe kotleciki!? oświeć mnie Aniu :)
    praca widzę wre i oby tak dalej! do kolejnej zimy daleko więc na pewno zdążysz :)
    miłego weekendu!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Chwilo trwaj! Takie momenty z dobrą kawką lubię najbardziej i zbożową też lubię! Celebracja jest jak najbardziej wskazana. Nigdy nie dodawałam do Inki dodatków, ale może czas spróbować? Zdjęciami i opisem do tego zachęcasz :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jestem fanką Inki, wypróbuję koniecznie Twoich przepisów. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka spokojna chwlia z kubasem dobrej kawki, leniwa, nieśpieszna.... oj bardzo by mi się przydała:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu jeden z piękniejszych dzbanuszków jakie widziałam !! Przepraszam za zwłokę , wybaczysz ??? Buziaki wielkie !

    OdpowiedzUsuń
  16. ps. a Inkę uwielbia moja Julaska :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. dzbanuszek prezentuje się rewelacyjnie, życzę Ci dużo chwil relaksu w ten nadchodzący długi weekend i zapraszam do mnie homefocuss.blogspot.com Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  18. Chipsowa panierka?? Znam to, mój Kyle też je uwielbia;-)) Pozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Chwilo trwa. Co kto lubi, choć ja akurat amatorka kawy naturalnej z dużym mlekiem. Zazdroszczę, że chce ci się ten pled robić. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczny ocieplacz. Pled będzie piękny, mi zostało układanie kolorów i zszywanie cierpliwie czekam na wenę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. o a ja własnie idę sobie zrobić inkę:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Inkę piłam będąc w ciąży z moimi Pierdusiami.
    Odrzucało mnie od zwykłej kawy , a ta bardzo mi smakowała.
    To także jeden ze smaków mojego dzieciństwa.
    Tak, masz rację, taka celebracja odciąga od myśli łakomstwa:)...chwilowo, przynajmniej u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Umiesz wykorzystać każdą chwilę...;) Tylko, gdy dziecko jest ruchliwe mozna dostać zeza rozbieżnego. :)) Śliczny kubraczek, bardzo urokliwy.
    Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  24. Z dietami tak bywa:) ale masz rację, że bogata oprawa działa cuda.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości, ja robiłam pled na drutach, chyba idzie szybciej niż na szydełku.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kubraczek przeuroczy!
    I ja także uwielbiam inkę, ze spienionym mleczkiem. Mniam!
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja za Inką nie przepadam...W którymś momencie mojego żywota jakos mi sie odmieniło...Może powinnam spróbować?
    Dzbanuszek w sweterku wygląda pieknie!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie lubię kawy jaka by ona nie była. Za to herbatki o każdym smaku.Dzbanuszek w kubraczku śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten dzbanuszek w tak subtelnym ubranku jest prześliczny! Zaciekawiły mnie te chipsowe kotleciki ... Pozdrawiam cieplutko!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękna oprawa kawki :) Ja przepadam za kawą i pije jej spore ilości :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękny dzbankowy kubraczek :) Lubię Inkę, ale z prawdziwej kawy nigdy nie zrezygnuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajnie ze nareszcie mozna wypic kawke/herbatke na tarasie czy balkonie, ja korzystam z tego teraz non stop:)
    I moim zdaniem rzeczywiscie lepiej smakuje w pieknym :)
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  32. Śliczności wydziergałaś!pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wiem co to za potrawa :) Ziemniaczane kotleciki? Ale wiem, ze uwielbiam tu zaglądać i uwielbiam klimat, który tu stworzyłaś :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. The pitcher cozy is so beautiful! Can you point me to the pattern? Thank you

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...