czwartek, 11 sierpnia 2011

Dzielny Franek

dziś będzie zupełnie z innej beczki, bardzo poważnie...
kilka dni temu napisałam do pewnej Dziewczyny, bo miałam nietypową prośbę... nie, nie powiem dziś jaką, za kilka dni i tak się "wyda"...
no więc napisałam i podobno zmobilizowałam Ją do pisania bloga... mam małą, a w zasadzie bardzo duuuużą satysfakcję... bo uważam, że Agnieszka jest niesamowitą Osobą... ja mam to szczęście, że Staś jest zdrowym Chłopcem... Ona niestety musi zmagać się z chorobą Dziecka... i chociażby dlatego jest dla mnie Bohaterką... w Jej i swoim imieniu chciałabym Was zaprosić do Franka, byście poznały Jego historię i pokochały Go jak ja...




8 komentarze:

Qra Domowa pisze...

TO STRASZNE JAK DZIECKO JEST CHORE....

kajka pisze...

Znam Agę i Frania. Na forum Muratora im kibicujemy od narodzin Franka, czyli juz 2 latka. A Franio jest dowodem na to, że przy stałej fachowej rehabilitacji, cuda są możliwe.
No to, teraz czekam na bloga Agi! Dzięki za informację, bo Aga nic jeszcze nie pisała. :-)

craftomania pisze...

To fakt, nie ma nic gorszego jak choroba kogoś bliskiego,

Ana pisze...

Przeczytałam, płakałam, obserwuję i będę modlić się za najdzielniejszego Frania jakiego znam!

aagaa pisze...

Przeczytałam o Franusiu wszystko..Łez powstrzymać nie mogę...

dzielny Franek pisze...

Aniu droga, wzruszyłam się ogromnie tym postem.. Dziękuję Ci bardzo.
Wam dziewczyny, też bardzo dziękuję. Dla mnie takim wzorem, osobą o niespożytej energii, optymizmie, ogromnej, bezgranicznej miłości do dziecka jest kajka. Zawsze, gdy mam chwile kryzysowe, myślę o niej i Stefku.

A piszę i piszę ten nasz franowu blog i mam wrażenie, że i tak nie wypiszę wszystkiego, co bym chciała. Najbardziej irytuje mnie moja niemoc w kwestii podziękowań:) Mam tylko cichą nadzieję, ze wszystkie ciotki-czarownice wiedzą, jak ogromnie jestem im wdzięczna za wszytko.

Agata Tkaczyk pisze...

super blog :)

Zapraszam do komentowania mojego bloga
www.agatatkaczyk.blogspot.com

anne pisze...

dziękuję Wam za tyle ciepłych słów :))
Agę co prawda znam tylko wirtualnie, ale baaardzo Ją polubiłam i podziwiam i mocno trzymam kciuki za Frania:)

Ostatnio choć tylko mailowo poznałam innych równie wspaniałych Rodziców walczących o zdrowie swoich Dzieci... i z tego miejsca chciałam Im złożyć wielki ukłon... i myślami jestem z Wami... na co dzień nie docenia się tego co się ma... dziękuję, że przypominacie mi co jest w życiu naprawdę ważne...
pozdrawiam
Ania