piątek, 6 maja 2011

lawendowe ciasteczka

ostatnio Przyjaciółka stwierdziła, że na moim blogu wieje nudą, że się nic nie dzieje... niestety na przyjemności mam coraz mniej czasu... zauważyłam, iż moja blogowa aktywność jest wprost proporcjonalna do aktywności w życiu zawodowym (jak to brzmi "życie zawodowe")... dużo, oj dużo się dzieje... ale nie chcę teraz jeszcze zapeszyć... obiecuję, iż w czerwcu-lipcu już ze wszystkim się "ujawnię"...
a żeby nie było, jak w polskim filmie (pamiętacie Rejs??), to w piątkowe popołudnie zapraszam Was na lawendowe ciasteczka... przepis pochodzi z blogu Ili "Moja Przystań" i wierzcie mi, ciasteczka są naprawdę przepyszne, polecam z czystym sumieniem...

pozdrawiam
Anna

23 komentarze:

  1. http://kuchareczka81.bloog.pl/6 maja 2011 14:34

    widziałam juz na kilku blogach te ciasteczka i tak jakos nie moge ich zrobic!twoje wygladaja tak pieknie,że aż czuje ich zapach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj jadłam te ciasteczka aż mi się uszka trzęsły z zachwytu :)
    Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuchareczko :)) witam serdecznie :)) i polecam ciasteczka :)) każdy kto jadł je u mnie po raz pierwszy wychodził z przepisem w łapce ;)))

    tak sobie myślę, że zamiast lawendy można dać suszoną żurawinę, lub kandyzowaną skórkę pomarańczy, imbir... ciasto potraktować jako "bazę"...

    Agato :)) ja je uwielbiam i też mi się uszy trzęsą za każdym razem ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Anuś,czy Ty nie pokazywałaś Nam już kiedyś takich lawendowych ciasteczek?Na początku drogi blogowej?:)

    Smaka mi narobiłaś że hej!

    Moc uścisków.

    p.s.dzisiaj wysłałam paczuszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paulinko :))
    lawendowe ciacha na zdjęciach po raz pierwszy prezentuję ;))) ale pisałam o nich chyba kilka razy,bo należą do moich ulubionych :)) kiedyś też "zwykłe" ciasteczka maślane aromatyzowałam lawendą, ale te są 1000 razy lepsze

    już nie mogę się doczekać :)))

    pozdrawiam serdecznie :)))
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. jejuu ale bym chciała spróbować :)
    Musze się rozejrzeć czy gdzieś można kupić lawendę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnością spróbuję te kwiatowe pyszności :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja juz od dawna mialam ochote zrobic cos z domieszka lawendy i ten przepis bedzie idealny, dzieki:)
    Zapasy suszonej lawendy mam z tamtego roku, ale nie bede czekac na tegoroczne;)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. zaproszenie przyjęte, na takie delicje jestem chętna.
    pozdrawiam Aniu i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam lawendowe ciasteczka.
    Są takie niesamowite! Chciałabym teraz takie zjeść :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Robiłam, a jakże.... uwielbiam ich smak....

    Ściskam i jestem ogromnie ciekawa co pokażesz :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, lawenda to jest to! trzeba spróbować:))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie robiłam ani nie jadłam takich ciasteczek.Chyba czas to zmienić bo narobiłaś mi smaka.
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie delektuje sie nimi teraz, upiekłam je wczoraj, są rewelacyjne i takie proste w wykonaniu, polecam i serdecznie dziękuję za pomysł, cudne fotki u Ciebie, Żania

    OdpowiedzUsuń
  15. lawendowe ciasteczka.... brzmi tajemniczo i trochę egzotycznie i na pewno pięknie pachną !

    OdpowiedzUsuń
  16. Mmmm, co za pyszności się panoszą na blogach...przepis mam gdzieś zapisany jeszcze jesienią, ale nadal nie sprobowałam - chyba czas nadrobić stracony czas:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na takie cisteczka narobiła mi już ochoty Elizka, polecam do pary nalewkę lawendową ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Smakowicie wyglądają Twoje ciasteczka:) musimy kiedyś wypróbować ten przepis! Pozdrawiamy serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. http://lulesitta.blogspot.com/ zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. Lawendowe ciasteczka? Brzmi oryginalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. dziewczyny :)))
    jeszcze raz bardzo Wam dziękuję :))
    i zachęcam do pieczenia :)))
    gdzieś kiedyś czytałam, a może wiem od Mamy, że ciasto kruche lubi mąkę krupczatkę i kiedyś upiekłam z krupczatki właśnie- smakowały równie wspaniale... i jak napisała Elisse na swoim blogu http://utkanezmarzen.blogspot.com/2011/05/lawenda-mlecze-i-jabonie.html przy pieczeniu pachną obłędnie ;))))

    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  22. Pyszniutko wygladaja i na pewno skorzystam...Pozdrawiam, Ula

    OdpowiedzUsuń
  23. Też bardzo lubię te ciasteczka, ale moi panowie mniej .... szkoda, że tak rzadko mogę je piec;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...