czwartek, 2 lipca 2009

wakacyjne fotografie....

tak naprawdę to nie mieliśmy planów związanych z tegorocznym urlopem, na każdą wzmiankę o wolnych dniach mówiliśmy "jakoś to będzie" i, "że wszystko zależeć będzie od pogody".... w sumie też nie do końca byliśmy pewni czy M będzie mógł rozpocząć urlop w zaplanowanym terminie. W końcu dwa dni przed, okazało się, że tak, że można zacząć pakowanie ... na szybko zakupiliśmy przewodniki, spędziliśmy trochę czasu serfując po internecie w poszukiwaniu noclegów i w zasadzie byliśmy gotowi do drogi.

Nasze tegoroczne przystanki to Praga, Budapeszt i Mazury....

Zdjęcia "mojej Pragi" różnią się od tych oferowanych na pocztówkach, dostępnych w necie, czy też przewodnikach, takich zdjęć też mam mnóstwo, ale dziś chciałam się z Wami podzielić właśnie innym, moim, spojrzeniem na Pragę... więc nie będzie mostu Karola, Hradczan z jego malowniczymi uliczkami, czy też Starego Miasta... czy jest lepsze??? nie wiem... Czy zachęci Was do wizyty w tym przepięknym mieście??? tego też nie wiem....

witryna Muzeum Zabawek



kościół św. Piotra i Pawła na Wyszehradzie



widok ze wzgórza wyszehradzkiego na Wełtawę



pani na włościach, czyli kaczka w winnicy...



obowiązkowa wizyta w Muzeum Wojskowym (można mnie dostrzec na tej fotografii)



zakochałam się w Pradze od pierwszego wejrzenia... gdyby porównać ją do kobiety, byłaby piękną, trochę próżną kokietką, świadomą swojej urody i wdzięku...
za to Budapeszt kojarzy mi się z dobrą przyjaciółką, może w trochę wyplamionej spódnicy, ale wiesz, że chcesz z nią spędzić każdą chwilę....

chyba największe wrażenie zrobił na mnie pomnik składający się z kilkunastu par butów odlanych w brązie. Na początku sądziliśmy, że upamiętnia samobójców, czy też nieszczęśliwych kochanków, którzy zginęli w falach Dunaju... teraz już wiem, że jest poświęcony Żydom zamordowanym i wrzuconym do Dunaju w czasie II wojny światowej.... (tym większy chyba budzi niesmak jaki pozostał po obserwacji młodych Japończyków świetnie bawiących się przy pomniku, próbujących oderwać buty i wkładających do nich nogi....)



rejs po Dunaju i (trochę ckliwy i kiczowaty) widok na most łańcuchowy...



widok na Peszt ze Wzgórza Zamkowego





o Mazurach, piramidzie, bunkrach i szwedzkich domkach napiszę za kilka dni - muszę do końca uporządkować fotografie...
...................................................................................
a tak zupełnie na marginesie, to wygrałam sprawę w Sądzie Pracy z moim byłym pracodawcą... sprawa ciągnęła się prawie rok (być może niektóre z Was jeszcze to pamiętają)
pozdrawiam serdecznie
Anne

12 komentarzy:

  1. uwielbiam oglądać takie zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To super, że wszystko się udało!
    I z urlopem, i ze sprawą :)
    Myślę,że jak znajdziesz troszkę czasu to pooglądamy więcej zdjęć :)

    Pozdrawiam gorąco :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się przeogromnie w związku ze sprawą w sądzie!

    Uwielbiam nietypowe zdjęcia ze słynnych miejsc, na których pokazuje się to, co jest ważne dla konkretnej osoby. Ja, gdy zobaczyłam buty, miałam jednoznaczne skojarzenie, jak się okazało trafne. Po wizycie w Oświęcimu, gdy patrzę na sztućce leżące w zlewie w domu po jakieś dużej imprezie, od razu przypominają mi się widoki z tego właśnie miejsca. Uważam, że to bardzo dobry pomysł na pomnik upamiętniający ofiary.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to dlatego Cię tak długo nie było ;) W Pradze nigdy nie byłam :/ może kiedyś...
    Bardzo ciekawy ten pomnik, robi wrażenie...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia z perełkami , których próżno szukać w przewodnikach są tak cenne jak wspomnienia i wiele mówią o podróżującym :) . Znakomite . Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  6. to inne spojrzenie jest zdecydowanie ciekawsze i bardziej zachęcające do odbycia podróży!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomnik jest niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  8. witajcie :))
    dziękuję Wam za przemiłe słowa :))
    tak, pomnik robi niesamowite wrażenie... zapomniałam napisać, że znajduje się w sąsiedztwie Parlamentu... natrafiliśmy na niego zupełnie przypadkiem - spacerując brzegiem Dunaju...
    za kilka dni napiszę o "herbarium" (to moja osobista nazwa) na Zamkowym Wzgórzu, poszukam tylko w necie, czy istnieją informacje na ten temat :))

    a jeśli chodzi o proces, to cieszę się, że mam to już za sobą.... moja była firma (jak się okazuje) jest dość dobrze znana SP, obecnie toczy się tam kilka (lub nawet naście) postępowań przeciwko niej...

    pozdrawiam serdecznie :))
    i wracam do lektury Waszych blogów :)) tyle się nowych, ciekawych tematów pojawiło :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Inne, nietypowe są Twoje zdjęcia. Lubię takie osobiste, własne spojrzenie na znane miejsca. czekam na kolejną porcję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie w Pradze zachwycił właśnie Wyszehrad, wolny od nalotu turystów, przez co klimatyczny. Byłam tam na rok przed wielką powodzią. Jak oglądałam później zdjęcia zalanych miejsc, które przemierzałam, aż ściskało mnie w sercu. chcę tam jeszcze wrócić. Cieszę się,że wyprawa się udała i że problemy masz już za sobą!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne zdjęcia!! Praga jest urocza a w Budapeszcie jeszcze nie miałam przyjemności bywać-może niebawem sie to zmieni:) pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne fotografie :) Mam nadzieję, że urlop się udał :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...