czwartek, 28 maja 2009

z lawendą na drugim planie...




czyli woreczki zapachowe...
od wczoraj "szaleję" z maszyną do szycia, oprócz serduszek, których z oczywistych powodów nie pokażę powstały woreczki wypełnione suszoną lawendą.

Już od dawna miałam w planach uszycie czegoś innego niż serduszka, a pachnącego, idealnego do szafy,bieliźniarki - takiego w sam raz na mały upominek...

"Na warsztacie" cała seria woreczków "botanicznych", z retro fotografiami oraz haftowanym przodem (dopiero je wyszywam).

Te są pierwsze, wiem już, że popełniłam kilka błędów, kolejność szycia powinna być inna, czy też nie zawsze sprawdza się podwójny szew... ale i tak jestem z nich dumna, tym bardziej, że z maszyną ostatni raz miałam do czynienia wieki temu (tak ok. 15 lat - od czasu ukończenia szkoły średniej unikałam jej jak ognia!!)





zdjęcia robione " na szybko" więc z jakością różnie...

29 komentarzy:

  1. No to ja ugotowana jestem !!!

    Przepiękne !!!

    Przepraszam za moją bezpośredniość ale czy ja mogłabym zakupić u Ciebie te dwa pierwsze choćby - to moje ulubione kolory !!!

    Choć przyznam że ten z dziewczynką też mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne są!
    Jak "przyklejasz" obrazki? Decoupage na tkaninie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne! i jeszcze z lawendą w środku ^^ też mnie interesują zdjęcia - to prasowanki? decoupage? Pozdrawiam i nic tylko natchnienia na każdy dzień życzę aby więcej takich cudności powstało - aby mogły ludzkie oczy cieszyć no i zmysły węchu - jak z taką zawartością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są!!!! Obrazki z naprasowanek?
    No po prostu cudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna praca.I lawenda w środku. Nic lepszego dla noska nie można wymyslić
    Jak przykleic wiem, więc o to nie zapytam. Mam natomiast pytanie z innej beczki. Gdzie kupic takie serwetki lub papier? Na tym ostatnim motywie z twarzyczką dziewczynki bardzo mi zależy.

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie to wyszło . Bardzo mi się podoba .

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne woreczki,gratuluję pomysłu i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. He he.... ubiegłaś mnie :-))) właśnie się zabierałam do uszycia woreczków lawendowych i ozdobienia ich taką samą techniką :-)))

    Śliczne są!! Tyle Ci powiem :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. witam :)))
    ale jesteście Kochane!!!!
    to nie decoupage, ale naprasowywanki (Asia z PM jakiś czas temu zrobiła świetne poduchy tą techniką), fotki znalezione w necie, troszkę przerobione w PS, dodane napisy, itp.
    Kasandro, te nie są na sprzedaż, bo byś się załamała jak krzywo są uszyte ;)) po 1,5 dnia poznałyśmy i polubiłyśmy się z maszyną więc teraz wychodzą mi znacznie lepiej, tym bardziej, że jednak technika obrana na początku nie sprawdziła się... to są moje "prototypy" i niech tak zostaną... ale z ogromną przyjemnością uszyję dla Ciebie woreczki po weekendzie (wyjazd na wesele i jeszcze muszę sobie spodnie podłożyć)... Co Ty na to???

    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę ?!!! Jesteś cudowna !!!!!

    Ja to nawet te prototypy mogę wziąć

    ściskam i całuję taka jestem szczęśliwa

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekne!!! Swietnie wygladaja!! Supre pomysl.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co z tego,że zdjęcia robione na szybko i nie są dobrej jakości,skoro woreczki są P I Ę K N E!!!
    Kochana,czy i ja mogłabym kupić od Ciebie jakieś?Bardzo podobają mi się te co Kasandrze,a najbardziej ten woreczek z pierwszego zdjęcia,z drugiego planu.
    Jestem zachwycona!!!I pełna podziwu dla Twojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  13. No świetne są , ujmują pod każdym względem . Pozdrawiam deszczowo ale cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  14. Podwójny szew czy nie, ja już jestem zachwycona;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne! ja w ogóle nie mam talentu do szycia! uszyłam jeden i się z zniechęciłam. Nawet go się wstydzę pokazać. Może jeszcze go poprawię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piekne woreczki!Naprasowanki dodaja im uroku!I wcale nie widac ze szew jest krzywy :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. dziękuję Wam za przemiłe słowa :)))
    nigdy, ale to nigdy nie sądziłam, że szycie da mi tyle satysfakcji, że będę dążyła do perfekcji (do której jeszcze daleko!!)...
    Paulo, oczywiście, ale tak jak napisałam Kasandrze w przyszłym tygodniu....
    a tak na marginesie powstaje też fajny woreczek z lilią i irysem w różach i filetach, po niedzieli zdjęcia...
    pozdrawiam Was serdecznie :))
    idę poczytać co u Was nowego słychać :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Dołączam się do "achów" i "ochów"! Pozdrawiam Cię Anne cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne wyszły!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Woreczki cudne.Jestem wierną czytelniczką Twojego bloga i kilku innych, do których trafiłam przez Fallę.
    Czy możliwe jest,abyś zdradziła źródło tych obrazków i technikę przenoszenia przez prasowankę. Nie mam pojęcia jak to się robi, a jestem na przymusowym zwolnieniu i podłubałabym sobie.A może jest jakiś adres gdzie pomoc można znaleźć to krok po kroku.
    Pozdrawiam serdecznie i zazdraszczam pomysłów i talentu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Woreczki są .....
    C U D O W N E
    N I E S A M O W I C I E
    P I Ę K N E !!

    Muszę od Ciebie zgapić - uprzedzam lojalnie :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne woreczki , ja też mam awersję do maszyny ale małymi kroczkami się do niej przekonuję :)
    a ta metoda naprasowankowa to na czym dokładnie polega? czy te motywy drukujesz na specjalnym papierze? kupiłam kiedyś takowy na allegro ale nigdy go nie używałam, leży już tak długo że zapomniałam na której stronie powinno się drukować:)
    Bardzo podoba mi się efekt, próbowałam kiedyś klejem do tkanin ( decoupage ) ale efekt był średni i sobie odpuściłam ale chyba znów zacznę coś kombinować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. witam serdecznie :))
    i raz jeszcze dziękuję za przemiłe słowa :))
    papier do "naprasowanek" kupiłam w Saturnie (papier do naprasowanek na koszulkach na jasnym tle), w moim była instrukcja obsługi:
    1. drukuje się na niezadrukowanej stronie (należy pamiętać o odwróceniu obrazków - przede wszystkim jeśli drukujemy z napisami - inaczej będziemy mieć lustrzane odbicie)
    2. wycinamy obrazki, przykładamy do prawej strony tkaniny, wydrukiem do dołu i prasujemy - gorącym żelazkiem z wyłączoną parą (na moim papierze jest podane, że motyw jest już idealnie przeniesiony gdy zielone kółka (to lewa strona papieru) staną się pomarańczowe...) teraz mamy 2 opcje - jeśli chcemy by wydruk pozostał matowy musimy szybko oderwać papier, jeśli ma być błyszczący- pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia...
    3. następny krok, to "utrwalenie" czyli na wydruk matowy przykładamy "zwykłą" kartkę i przez ok. 5 sek. prasujemy i odrywamy (dłuższe prasowanie może spowodować przyklejenie się motywu), przy wydruku błyszczącym korzystamy z papieru do pieczenia i również pozostawiamy do wystygnięcia...
    ma to na celu pozbycie się nadmiaru farby, oraz utrwalenie motywu...

    obrazki pochodzą z różnych miejsc w sieci, niestety nie mam w zwyczaju dodawać do ulubionych linków odwiedzanych stron, zazwyczaj zapisuje bezpośrednio na dysk obrazki, zdjęcia, które mnie zauroczą...

    możecie "zgapiać" do woli, pod jednym warunkiem - czekam na fotki Waszych prac :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem pod wielkim wrażeniem!!! Po prostu cuda i myślę, że śmiało możesz sklep otworzyć z tymi woreczkami!!! Wykupiłabym wszystkie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. hihi, ta też szykowałam się do podobnego posta :))
    cudne woreczki!

    pozdrawiam,
    ushii

    OdpowiedzUsuń
  26. Woreczki są pierwsza klasa. Przeurocze!

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne!!Zainspirowałaś mnie do własnych działań .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...