środa, 6 maja 2009

konfitura z mniszka


Gdyby ktoś powiedział mi jakiś czas temu, że już na początku maja będę smażyć, a w zasadzie gotować konfiturę popukałabym się w czoło... bo przecież dopiero skończyła się zima, a przetwory robi się jesienią... ale gdy przeglądając galerię potraw trafiłam na ciekawy przepis z mniszka nie mogłam nie spróbować... miodek robiłam w ubiegłym roku, jak i dwa lata temu, więc w tym roku postanowiłam spożytkować kwiaty inaczej... i mogę powiedzieć tylko dwa słowa "nie żałuję!!"

Konfitura w smaku przypomina kandyzowaną skórkę pomarańczy, pachnie miodem, cytrusami, słońcem... wiem, że stałe wejdzie do mojego "grafiku przetworów"...

Jak wspomniałam przepis znalazłam w "galerii potraw":

* 70 dag płatków kwiatowych mniszka
* zalać syropem z 3 szklanek cukru i 3 szkl. wody.
* dodać pokrojone w kosteczkę skórki z 1 cytryny
i 1 pomarańczy.
* dodać sok z 1 cytryny i 1 pomarańczy
* odstawić na dzień do "przetrawienia"
* Smażyć na wolnym ogniu dodając jeszcze nieco wody, a pod koniec 2 opakowania żelfixa.


Użyłam płatków z 700 kwiatów (bo tyle uzbieraliśmy), nie sprawdziłam ile ważą
WAŻNE: kwiaty szybko więdną - "zamykają się",więc należy pośpieszyć się z oddzielaniem płatków od szypułek

Jak zwykle zmieniłam troszkę proporcje i dodałam 1 dodatkową pomarańczę, nie wiem, czy trafiła mi się cytryna z "gorzką" skórką, czy też zmiana proporcji to spowodowała, ale w smaku konfitury wyczuwalna była goryczka, zaradziłam temu dodając więcej cukru i oczywiście wody.
z mojej ilości składników wyszło 6 pełnych słoiczków i odrobinkę zostało na spróbowanie - w sam raz na poranną "słodkość" do kawy...



14 komentarzy:

  1. gratuluję odwagi :), ja w jedzeniu jestem trochę bardziej tradycjonalistką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię eksperymentować ;))
    czasami coś ląduje w koszu, trudno się mówi, ale naprawdę nie tym razem :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite co ludzie potrafią zrobić z mlecza ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo smakowicie wyglada Twoja konfitura na zdjeciach. Mam wielka ochote tez zrobic, ale do tej pory nie zdazylam na zbiory i widze, ze mniszek u nas juz przekwita. Przepiekny kredens z poprzedniego postu. Bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko aż żałuję, że nie znałam tego przepisu wcześniej. U mojego ojca w ogrodzie tyle mniszka rośnie, już niestety przekwitł.
    Wierzę, że konfitura jest pyszna. Czytałam też o winie z mniszka, a mój ojciec (wielbiciel i hodowca pszczół) twierdzi, że miód z mniszka - ale ten co robią pszczoły, to jeden z najlepszych.
    Nic to po przepis sięgnę za rok!!
    W każdym razie dzięki, że go podałaś krasząc tak pięknymi zdjęciami :-))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. wierzcie mi, konfitura jest naprawdę pyszna :))
    w moich stronach mniszka jest jeszcze pod dostatkiem :)) (tzn. na konfitury, czy też miodek wystarczy)

    o winie słyszałam, ale jakoś nie korci mnie by spróbować (gdyby to była nalewka to kto wie..)

    a o konfiturze pisałam już w komentarzach na blogu Elisse (Utkane z marzeń) - swoją drogą "moja" konfitura jest bardzo podobna do Jej przepisu na miodek (nie mód, bo jak dla mnie to ten robią pszczoły)
    pozdrawiam serdecznie :))

    ...w niedzielę zbierałam kwiaty, w poniedziałek gotowałam, wczoraj zrobiłam fotki i dziś wstawiłam - właśnie licząc, że może jeszcze ktoś będzie miał ochotę poeksperymentować...

    OdpowiedzUsuń
  7. O mniaaaam...! Tylko gdzie ja znajdę tyle mleczy? W Poznaniu to chyba awykonalne... :(

    Domagam się produkcji masowej i wysyłki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. anne. wierzę że konfitura pyszna, bo zdjęcia mówią same za siebie :)

    Ale to ostatnie - rewelacyjne!!!
    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Joasiu :)) ostatnie zdjęcie jest autorstwa mojego M :))

    Agutek, jak zdążę jeszcze w tym roku to nie ma sprawy :) (te słoiczki z konfiturą już są "zaklepane" - dla mnie zostaną aż 2), a jak nie to polecam się w przyszłym roku - od razu bedę zbierać i robić ilość hurtową:))

    pozdrawiam serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. No wspaniały przepis:)Zrobię i ja!
    Aniu, wpadnij do mnie po wyróżnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. patrzę na żółte pole przed domem i myślę o tych setkach słoików z mniszkowym przysmakiem...tylko czasu brak;-(((

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie zrobiłam miód, pierwsze podejście 2,5 słoiczka. Uratowałam 2 młody jak się przysiadł oderwać go nie mogłam. Przy drugim podejściu zabiorę się za konfiturę. Zatem pędzę żeby mi nie przekwitły "owoce" pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No ślicznie a ja wycinam i na kompost.A tu prosze u Elizy miód u Ciebie konfitura. Też żałuję że nie znałam tych przepisów. No ale już teraz napewno mniszek na kompost nie wyląduje tylko do słoiczków.

    Zdjęcia bardzo apetyczne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, tak zachwalasz że aż korci mnie żeby spróbować ale jakoś tak ciężko mi jest sobie wyobrazić, że coś z mlecza może być smaczne... Jak znajdę jeszcze mlecze to chociaż zrobię małą porcję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...