poniedziałek, 25 maja 2009

coś starego i coś niebieskiego...






w niedługim czasie moje dwie przyjaciółki wychodzą za mąż i jako, że wiele czasu poświęcamy na rozmowy o sukniach, dodatkach, kwiatkach, itp. żaden oryginalniejszy tytuł nie przyszedł mi do głowy... jesteśmy monotematyczne...

spryskiwacz to nowy nabytek z giełdy staroci na Kole...



robiłam dżem z rabarbaru, ale jako, że M zjadł "pokazową" próbkę fotek nie będzie... jest mi szkoda otwierać słoiczek by zademonstrować konsystencję, kolor, bo jeśli chodzi o smak i aromat i tak musicie uwierzyć mi na słowo...
miałam wykorzystać fantastyczny przepis Bei na dżem z imbirem, ale M stwierdził, że tym razem woli bez "eksperymentów" i skończyło się na dżemie rabarbarowym z dodatkiem wanilii... z cynamonu też zrezygnowałam, ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa...

wstawiając link do bloga Bei przeczytałam o nieszczęściu,które Ją spotkało...
Beo, jest mi bardzo, ale to bardzo przykro...


melduję, że serduszka dla zwyciężczyń kwietniowego konkursu są już prawie gotowe - wyprane, wyprasowane elementy czekają tylko na środę, bo w ten dzień właśnie dostanę maszynę do szycia, chociaż użyłam nieodpowiednich słów - we środę będę miała pożyczoną maszynę, niestety swojej jeszcze się nie dorobiłam...

pozdrawiam serdecznie...

7 komentarzy:

  1. Szkoda,że M zjadł tą próbkę. Chętnie bym zobaczyła jak Ci wyszedł ten dżemik. A spryskiwacz bardzo stylowy. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz masz bojowe zadanie, podać ten wspaniały przepis na dżemik :-)
    Spryskiwacz bomba, pamiętam że u starych fryzjerów były podobne z długą rurką i gruszką na końcu. Czasem nawet te gruszki były czymś przyozdobione.
    A co do starego i niebieskiego... majgdad jak ja się wydawałam za ten mąż, zapomniałam i o starym, i o niebieskim. To przyszłym pannom młodym szczęścia dużo życz :-)) no i żeby nie zapomniały....
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. urocze zdjecia ! serdecznosci zycze dla panien i Ciebie goraco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. faktycznie tytuł idealny do zdjęć :), a mój R też mi wszystko wyjada więc ja zawsze próbuję robić szybciutko zdjęcia przed jego degustacją hihi

    OdpowiedzUsuń
  5. Spryskiwacz świetny! A dżemu z rabarbaru nigdy nie jadłam... ciekawe ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. witam serdecznie :))
    dziękuję za przemiłe słowa :))
    ostatnio jestem "zakręcona"!! i wpadam tylko z poranną herbatką by sprawdzić co u Was - czasami brak nawet czasu by napisać klika słów... nawet nie wiedziałam, że człowiek bez pracy (na etacie) może być tak zajęty....

    dżem robi się bardzo prosto:
    1) 2 kg rabarbaru (obranego i pociętego w 1 cm kawałki) zasypuje się 1,5 kg cukru, zostawia na 12 godzin (ja zostawiłam na noc)

    2)po tym czasie całość przekłada się do garnka, dodaje wanilię lub cukier waniliowy (w moim przypadku laska wanilii, gotujemy na małym ogniu przez ok. 20-25 min, całkiem studzimy

    3) zimny dżem jeszcze raz zagotowujemy, tym razem przez ok. 10 min, gorący przekładamy do wyparzonych słoiczków...

    4)w przepisie nie było mowy o pasteryzacji, ja swój na wszelki wypadek zagotowałam w słoiczkach...

    przepis pochodzi ze strony:
    http://www.gotowanie.wkl.pl/przepis18530.html

    pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Uroczy ten spryskiwacz i oczywiście piękne zdjęcia! A za rabarbarem nie przepadam ale ciekawa jestem jak smakowałby w formie dżemu... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...