niedziela, 25 stycznia 2009

Lawendowe inspiracje...

Pomysł zrobienia tych ciasteczek „chodził” mi po głowie od czasu, gdy zaproponowała je Charlotte (która niestety zrezygnowała z prowadzenia bloga)... przepis jest niezwykle prosty i nie wymaga kulinarnych zdolności... potrzebne są herbatniki (ja użyłam maślanych ciasteczek, myślałam o takich z kawałkami czekolady, ale akurat nie było w moim osiedlowym sklepie) i suszona lawenda... ciasteczka i lawendę należy ułożyć w szczelnym pojemniku, zostawić na jakiś czas, by herbatniki przeszły zapachem lawendy i gotowe.... moje „leżakują” już od trzech dni i aromat lawendowy staje się coraz bardziej wyczuwalny...




Do uszycia tych serduszek zainspirowała mnie Marta swoją piękną pikowaną poduszką, i tak powstało serduszko z literką „A” (nie korzystałam ze wzoru, sama odręcznie ją narysowałam a później wyszyłam)...



a do kompletu z malwami (to już inspiracja pewnym bardzo starym haftem)


i z różami (o ile tak można je nazwać...)

26 komentarzy:

  1. bardzo ładnie Ci wyszło haftowanie!
    Suuper. Podoba mi się też bardzo stylowe pudełeczko na ciastka.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no, no, już chciałam pytać, gdzie zniknęłaś, myślałam, że Polyvore wciągnęło Cię na dobre, a tu proszę - oddałaś się serduszkom. I to z jakim cudnym skutkiem :) Zresztą - wiesz, co ja o twoich sercowych pracach myślę, prawda? Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne, śliczne i jeszcze raz śliczne. Ja takich nie umiem zrobić ;-(((

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki Dziewczyny :))

    Paulinko, jakoś tak doba zrobiła się za krótka... poza domem jestem 10 godzin (8-18), domowe obowiązki... czasami mam ochotę "coś" podłubać i tak dzień mija za dniem... przy porannej kawie zaglądam do Was, ale na pisanie to już czasu brak....
    na wiosnę (jak dni będą dłuższe i minie mi zimowa chandra)wrócimy do rozmowy o serduszkach, dobrze???
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu, puszka zakupiona w Camomille - jak ją zobaczyłam wiedziałam, że musi być moja :)))

    Małgorzato, wierz mi to naprawdę nic trudnego....

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyliczam:
    1. Piękne zdjęcia
    2. Piękne aranżacje
    3. Cudny pomysł z ciachami
    4. Serca-aż z zazdrości moje się ściska
    .......
    P.S. Skąd wytrzasnęłaś te szpulki na koronki, bo ja czaję za takimi od jakiegoś czasu?

    OdpowiedzUsuń
  7. To z różami najładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak miło popatrzeć na takie nagromadzenie śliczności wszelkich:) Bardzo w moim typie są te kompozycje, jak zresztą wszystko co tworzysz:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne rzeczy wyczarowałaś...A pomysł z ciasteczkami muszę wypróbować.Bardzo ciekawa jestem ich smaku..Pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny jesteście kochane :))))

    ciasteczka poleżą jeszcze kilka dni, jak skosztuję na pewno podzielę się "refleksjami" :))

    llooka, szpuleczki wyszperane na allegro - w sumie mam ich 6 (były z jakimiś okropnymi końcówkami kordonków, które nadawały się tylko do śmieci (co 10 cm supeł)...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ piękne te serducha...i te hafty cudne!
    Puszeczkę mam identyczną:))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny napisały to wsztystko, co ja widzę i czuję - piękne rzeczy.
    Spokojnego tygodnia...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne hafty! Równe, wypukłe, nie potrafię tak... Piękne. A ciasteczka? Brak mi po prostu słow. No i zdj jak zwykle czarujące.

    OdpowiedzUsuń
  14. Marta, z tą równością to różnie bywa ;)...
    dzięki Wam za fantastyczne słowa!!!

    Joasiu także Tobie (i Wam wszystkim) życzę spokojnego, pełnego serdeczności i samych pogodnych chwil tygodnia :))
    Madziu, jak "poszukiwałam" Twojego cudnego pudełka na proszek natrafiłam na tę puszkę i już widziałam ją u mnie... (sprawdza się znakomicie jako "podręczny schowek" na słodkości :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdolne masz paluszki ,z zazdrością patrzę na Twoje serduszka . Gromadzę od pewnego czasu potrzebne rzeczy do wyszywania ,tylko boję się zacząć .
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ech jakie serdeuszka urocze!!! Ja bym tez chciała cos wydziergać...Igły nie trzymałam w dłoni od 20 lat a więc od dnie w którym opuściłam podstawówkę i pożegnałam się z lekcjami ZPT :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ito, "najtrudniejszy pierwszy krok" - jak śpiewała Anna Jantar :))
    jak nie wyjdzie, to najwyżej rzucisz w kąt (ja tak zrobiłam z drutami) a widząc Twoje prace wiem, ze na pewno sobie poradzisz :))
    Ewo :)) ja tak lubię w ramach relaksu sobie podziergać - naprawdę mi to pomaga się odstresować i nie wymaga zbyt dużego zachodu :)) w sumie to chyba najdłużej zajęło mi wybieranie wzorów...

    naprawdę z ogromną przyjemnością zobaczę Wasze prace, tak więc moje Panie igły w dłoń :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Hafty na serduszach przepiękne ale pomysł na "lawendowe ciastka" dla mnie bomba. W lawendzie juz się kąpałam, jadłam miód lawendowy, piłam nalewkę lawędową ale cisatka-pomysł pierwsza klasa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. polecam herbatę lawendową :))znam 2 firmy, które ją produkują
    1. Teekanne "sweet dreams"
    2.eden grove (zielona i czarna)...
    tak sobie myślę że przecież można samemu zrobić "mieszankę" lawendową... - jak mi się skończą zapasy to na pewno spróbuję...

    a nalewka lawendowa brzmi bardzo zachęcająco....

    ciasteczka "dojrzewają" - mam katar gigant, więc zupełnie nic nie czuję, więc jeszcze troszkę "poleżakują" ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, no żeby rozkoszowac sie tym pięknym zapachem ciasteczek katar nie wskazany. Szybkiego powrotu do zdrowia więc Ci życzę
    Tak dokładnie nalewka lawendowa to nie żarty u nas nie spotkałam jeszcze przywiozłam ją sobie jako pamiątkę z Prowansji. A herbatkę z pewnośćią lepiej zrobic samemu ( wiesz co masz)ja tak myślę i chyba też sobie zrobię.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale pięknie tu u Ciebie :))) ... i tyle mojej ukochanej lawendy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dziękuję :))
    i zapraszam częściej :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Pachnidło, gdzieś (chyba) miałam przepis na nalewkę lawendową coś mi świta, ze była z dodatkiem cytryny i imbiru - taka rozgrzewająca....
    ale tej z Prowansji to zazdroszczę :))
    a ponadto miodu, wyobrażam sobie jak pachnie( i smakuje) :))

    od dziś zbieram pieniążki na wycieczkę....

    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Anne - nie mam pojęcia jak to się stało,że dopiero teraz odkryłam te wspaniałe serducha i pyszne ciasteczka. I jedno i drugie rewelacyjne i aż mi wstyd,że tyle rzeczy chcę papugować. Przez ten blog myślałam,że będę bardziej twórcza i kreatywna, a tymczasem mam zamiar zrzynać tylko cudze pomysły:(
    Tyle tu pięknych rzeczy które człowiek chce mieć.
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Elisse witam Cię serdecznie :))
    przyznam Ci się, że mam ten sam problem... jak naoglądam się tych cudności, które pokazują dziewczyny, to później też myślę o papugowaniu.... na szczęście na ogół na pomysłach się kończy... chociaż czasami korzystam, ale nazywam to inspiracją ;))
    serduszka (jak już wspominałam) szyje się szybciutko, niewielkim kosztem (moje 1 - to serwetka z lumpeksu za 50 gr), a ile dają radości...

    a tak na marginesie, to bardzo fajne uczucie, gdy Komuś podobają się moje prace tak bardzo, że chce się zainspirować :)))

    dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Pomysł na lawendowe ciasteczka genialny! Ja do tej pory robiłam herbatę z suszonymi płatkami jaśminu, ale na to nie wpadłam.
    Serduszka urocze!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...