poniedziałek, 13 października 2008

Serca raz jeszcze...


Koleżanka poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniu prezentów-paczek dla wychowawców w przedszkolu, do którego chodzi Jej synek... prezenty są skromne, bo funduszy nie za dużo, a do obdarowania aż 30 osób... więc wymyśliłyśmy, że dobra herbata (zdecydowałyśmy się na pięknie pachnącą mango) oraz czekolada zadowoli każdego, i że ważne jest opakowanie... Postanowiłyśmy, że będzie ekologicznie: szary papier, jarzębina, liście klonu, rafia i masosolne serduszka... nie mam zdjęć gotowych paczek, ale –nieskromnie- przyznam, że wyszły świetne (dziś pojechały już do przedszkola, a jutro okaże się, czy przypadły do gustu obdarowanym)...

Przy okazji zrobiłam kilka serduszek dla siebie – tak do dekoracji domu... i myślę, że wykonam mniejsze, pomaluję i udekoruję nimi choinkę (a gdyby tak dodać cynamonu, goździków na pewno pięknie pachniały by piernikami, i ciekawe, czy „pieczona” lawenda nie straci swojego aromatu, bo można by dodać jej do masy – będę musiała poeksperymentować...)



... nie są idealne, ale to tak naprawdę moja pierwsza poważniejsza przygoda z masą solną...

21 komentarzy:

  1. piękne są.
    proszę podaj przepis na masę solną i jak długo piec je w piecu?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też poproszę o przepis na mase solną i czas pieczenia (:
    Mi się one bardzo, ale to bardzo podobają ! Urocze są .... i dzieciom i paniom przedszkolankom - na pewno - sprawią wielka niespodziankę

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te twoje serca.Sadze,ze liczy sie pomysl ,a nie ilosc wydanych pieniedzy. Napewno panie przedszkolanki beda zadowolone.Mi sie bardzo podobaja:-)))Wiec i ja poprosze przepis na mase solna.Po powrocie z Polski bede kombinowac.Pomysl ze zrobieniem takich serduszek z odrobina cynamonu i gozdzikow uwazam za rewelacyjny.Co do lawendy to nie jestem pewna czy zapach przetrwa po sesji piekarnikowej,ale zawsze mozesz sprobowac.Pochwal sie wynikami eksperymentow.Pozdrawiam cieplo,Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Stula, Ivon - dziękuję :)):)))

    ja masę robiłam na "oko", pamiętając by mąki i soli była taka sama ilość (acha sól drobnozirnista - miałka), wody też na oko - coś jak cisto na pierogi, masa musi być plastyczna... serducha suszyłam przez 3 dni na powietrzu, tz. w mieszkaniu rozłożone na papierze do pieczenia, tak 2 razy na dobę przekładając raz na jedną , raz na drugą stronę... pół niedzieli spędziły w lekko (70st.) nagrzanym piekarniu, też co jakiś czas odwracając je, po takim suszeniu są bielusieńkie - idealne do malowania, ale mi zależało na lekko beżowym kolorze, więc przypiekłam je przez 15 minut (tak ok. w tem. 220 st)- wszystko zależy od tego jaki odcień beżu chcemy uzyskać....

    a szukając informacji na temat temperatury znalazłam fajną stronę i na pewno z rad tam zawartych skorzystam:
    http://www.abcgospodyni.pl/masa_solna.html
    powiem Wam, że fajna zabawa z tą masą solną :))

    pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu :))
    możesz do zabawy zaprosić Noemi - to zabawa jak plasteliną :))
    nie tęskinisz do ciepłej Hiszpani???

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie zrobione serduszka ,dobry pomysł na zabawę z dzieckiem . Do świąt jeszcze daleko ale pomyślę nad ozdobami choinkowymi z masy solnej . Tak przyszło mi do głowy że można suszyć w suszarce do grzybów.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ita :))
    ja myślę o gwiazdkach, serduszkach właśnie i może dzwoneczkach... bo na większe formy to się raczej nie zdecyduję...

    niestety suszarki nie mam bo i grzyby dostaję (w większości) gotowe do spożycia (suszone, marynowane, duszone, zamrożone, itp.) od moich Rodziców zapalonych grzybiarzy... ale wydaje mi się, ze też powinny siędobrze ususzyć, kuchenka mikrofalowa się tylko nie nadaje...
    pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. przepiekne!!! nie moge sie napatrzec :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyszły cudnie!!! Ja lepiłam z babcią, kiedy byłam mała, potem próbowałam, ale mi nie wychodziło. Twoje "produkty" wyglądają jednak bardzo motywująco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne te serducha, naprawdę rewelacyjne.
    I ja mam ochotę takie wyprodukować, może w weekend z dziećmi coś stworzymy....

    OdpowiedzUsuń
  11. Aneto, Królewno, Madziu :)))
    Bardzo Wam dziękuję, za miłe słowa...

    Królewno, może warto spróbować jeszcz raz??

    Madziu, naprawdę świetna zabawa, a biorąc pod uwagę pomysłowość i wyobraźnię dzieci może być ciekawie:)))

    zastanawiam się, czy jutro nie powtórzyć jej z Michasiem (będę nianią, bo szkoły świętują, a cały dzień na świetlicy to troszkę za dużo dla 7-latka...)
    pozdrawiam
    A

    OdpowiedzUsuń
  12. super wyszły! szkoda, że nie zrobiłaś zdjęć gtowych paczek, muszą super wyglądac. Bardzo ładny kolor serduszek wyszedł.
    Nieraz na forum rękodzieła widziałam wyroby z masy solnej ale średnio mnie zachęcały do działania a Twoje bardzo! Chyba sie skusze i polepie sobie coś wkrótce.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. są piękne, takie naturalne!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Asiu, też żałuję, że nie zrobiłam zdjęć, ale skończyłyśmy pakować po 21 i chociaż mieszkamy bardzo blisko siebie (vis-à-vis) nie chciałam kręcić się w tę i w tę(pakowałyśmy u Małgosi, a tym bardziej, że spakowałyśmy je w kartony i wyniosłyśmy na balkon (żeby jarzębina i liście zbytnio się nie pomarszczyły)

    Memulko :))))))

    przed chwilką, na chwilkę wpadła Małgosia i wiem, że paczki (a przynajmniej opakowanie) bardzo sie podobały :) ) wszyscy byli pod wrażeniem i włożonej pracy i że takie "ekologiczne"... nie chcę wpadać w samouwielbienie, ale czasami warto poświęcić kilka chwil i samodzielnie wykonać jak nie prezent to chociaż opakowanie...
    pozdrawiam :))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne serduszka, a ich urok - między innymi w tym, że każde jest jedyne w swoim rodzaju.
    Paczki z pewnością były śliczne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Serca są przepiękne, na choinkę będą super. Jak znajdę chwilkę to od gapię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dziękuję wam raz jeszcze :))))
    nawet nie wiecie (teraz już tak :)) ) ile radości sprawiaja mi Wasze słowa :))
    jeśli chodzi o masę solną to moim niedoścignionym ideałem jest dziewczyna - właścicielka sklepu galerii poliarts... jakie Ona cuda potrafi wyczarować z masy solnej :))) i muszę sie pochwalić, że posiadam jednego z jej aniołków:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. mój syn ma prawie 10lat a za każdym razem gdy się nudzi i nie wie co począć ze sobą...prosi o masę solną :-)
    I tak się bawią z młodszą siostrą robiąc po parę godzin zwierzątka itp.
    Masa solna dla każdego wieku!
    Pozdrawiam serdecznie
    Asia z Poznania
    a swoją drogą Twoje serduszka są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  19. świetne, Aniu, te z odciśniętymi roślinkami szczególnie mnie zauroczyły (odciśnięte - czy kwiatki robione "z ręki"?). A do masy solnej można dodać też kakao albo kawy już rozpuszczonej w wodzie - ślicznie się zabarwia, no i pachnie! Sprawdzone ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Paulinko, dziękuję :))
    kwiatki odciśnięte - to krwawnik zebrany na łączce podczas spaceru z psiakiem... żałuję, że nie wpadłam na ten pomysł jak kwitło "to coś" - masz u siebie piękne zdjęcia tej roślinki (nie trybula i koperek ;) ) bo mogłoby fajnie wyglądać odciśnięte w masie :))
    dzięki za pomysł z kawą, nie tylko piekny zapach, ale i kolor muszą mieć - lubię takie naturalne kolory, barwniki...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...