
Jak to określił mój znajomy: „widać , że już jesień, bo dziewczyny wzięły się za decoupage” i chyba jest w tym odrobina prawdy, bo jakoś w upalne dni nie miałam ochoty wycinać, malować, cieniować (to nadal muszę ćwiczyć!!), lakierować... i chociaż latem wychodzą najpiękniejsze spękania te hobby (jednak) musiało poczekać na chłodniejsze dni...
Dzbanek jest w trakcie lakierowania, więc zmieni kolor (będzie troszkę ciemniejszy) i góra (pokrywka) nie będzie tak różniła się od pozostałej części...
Muszę jeszcze popracować nad cieniowaniem, bo na fotce widać, że do doskonałości to im jeszcze daleko...
Śliczny ten dzbanuszek!!! Ja też przez lato zaniedbałam decoupage'owanie, pewnie niedługo do niego wrócę...
OdpowiedzUsuńZgadzam się , jest śliczny !!!Jak dla mnie nie widać żadnych niedoskonałości!!!!
OdpowiedzUsuńPięknie wyszedł !!!
OdpowiedzUsuńDzbanuszek jest cudny, cieniowania uważam za bardzo udane, ale to prawda im więcej ćwiczeń tym są coraz to doskonalsze.
OdpowiedzUsuńMoim skromnym zdaniem piękny!!!!!
OdpowiedzUsuńGdybyś nie pisała, że coś nie tak w tym slicznym dzbanku - nic bym nie zauważyła ;)
OdpowiedzUsuńMi się cieniowania podobają. Wiadomo, ćwiczeń nigdy dosyć, uważam, że jesteś na jak najlepszej drodze cdo doskonałości :)
OdpowiedzUsuńa moim zdaniem jest perfekcyjnie i bardzo mi się podoba motyw cytryn
OdpowiedzUsuńMamoon
dziewczyny jesteście kochane :)))!!!!
OdpowiedzUsuńno, do perfekcji to mi jeszcze daleko... ale obiecuję trenować, trenować i jeszcze raz trenować...
miałam trochę kiepski humor, ale tymi komentarzami spowodowałyście uśmiech na mojej twarzy :))
dziękuję :)))
świetny dzbanek !! bardzo lubię motyw cytrynek :) a i sam kształt dzbanka super. Co do cieniowań to na fotkach akurat żadnych niedoskonałości nie widać :)
OdpowiedzUsuńDla mnie to niemal czarna magia to decoupagowanie, choć słyszałam, że to nie jest aż tak skomplikowane. W każdym razie efekty zachwycają - jak i w tym przypadku :)
OdpowiedzUsuńTe cytryny przywodzą na myśl upalne lato, więc taki dzbanek jesienną porą jest jak najbardziej na miejscu. Bardzo mi się podoba!Też bym tak chciała umieć :/
OdpowiedzUsuńPięky ten dzbanek!
OdpowiedzUsuńJa decoupage też zaniedbałam w okresie letnim:), ale już do tego hobby powoli zaczynam powracać:)
kochane jesteście za tak miłe słowa :)))
OdpowiedzUsuńDzbanek jest piękny - jestem pod duzywm wrażeniem. Obserwuję sobie decoupage z boku na razie, ale powoli zaczynam sama chcieć się nauczyć.
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo za wizytę i komentarz.
Może wymienimy sie linkami?
Pozdrawiam,
Ewa
Ewo z przyjemnością dodałam Twój nastrojowy ogród do moich ulubionych miejsc :))
OdpowiedzUsuńAnne-dzbanek urokliwy niezwykle!!! pozdrawiam po długiej nieobecności w necie!! ewa
OdpowiedzUsuńo jeju - jaki śliczny ! Tak dokładnie sobie pomyslałam- gdy go zobaczyłam... jak dla mnie zjawiskowy. Masz talent. o dec. nie wiem nic- zachwycam sie jedynie efektem koncowym. Ale dojrzewam do zebrania materiałów i własnego "tworzenia" . serdecznie pozdr.
OdpowiedzUsuńdziękuję dziewczyny :))Ewo takie słowa z Twoich ust to "miód ma moje serce", bo według mnie twoprzysz naprawdę c u d n e przedmioty :))) i cieszę się, że już wróciłaś - zaraz zajrzę do Twojego bloga :)))
OdpowiedzUsuńIvon - dziękuję :))) decoupage to naprawdę fajny sposób spędzania wolnego czasu oraz samodzielnie wykonane prezenty, ale muszę Cię ostrzec - to wciąga!!! i nie możesz sie powstrzymać od oglądania, kupowania coraz to nowych wzorów papierów, serwetek... :))