wtorek, 30 września 2008

30 flora maraton


na pytanie z czym kojarzy ci się maraton, bez zastanowienia odpowiem z zapachem ben-gaya, ale po chwili dodam z dobrą zabawą, mile spędzonym czasem na świeżym powietrzu, z 1000 zrobionych zdjęć, z kibicowaniem – bo jak na razie mój udział ogranicza się do kibicowania właśnie mojemu M, który ten dystans 42 km 195 m pokonał w czasie krótszym niż 3,5 godz.!!!
Jestem z niego dumna!!!

Na trasie można spotkać „zakręconych” ludzi...



„mój ostatni panieński maraton”

Widok jak po bitwie...




Czy taki doping nie dodaje skrzydeł??





a medal dołączył do innych, zdobytych w podobnych imprezach...


7 komentarzy:

  1. Gratulację i wysportowanego męża i jego osiągnięć.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję !
    Podziwiam ten "mężowski" sportowy zapał:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fiu, fiu, gratulacje! To nie byle co!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojoj, tyle kilosów przebiec na raz! to się nie może mi udać :))) ja już wolę spacerki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Naprawdę imponujący wyczyn!

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję w imieniu swoim i przede wszystkim mojego Maratończyka :)))

    On biegał, a ja ten czas spędziłam na dobrej zabawie, bo kibicowanie też jest fajne :))
    mieliśmy umówione miejsca na spotkania o (mniej więcej) konkretnej godzinie, więc się troszkę i ja "nabiegałam" po Warszawie by dobre zdjecia zrobić ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...