niedziela, 8 czerwca 2008

niebiesko

Ostróżka wyhodowana od „maleńkości” - jesienią dostałam malutkie sadzonki, które dzielnie zniosły zimę na balkonie, tylko teraz przyplątało się jakieś paskudztwo (mącznik) i jutro wybieram się do sklepu ogrodniczego po pomoc...



Chabry to prezent od mojego M...



na koniec zdecydowanie filetowa lawenda - tak obecnie wyglądają pąki, które po raz pierwszy fotografowałam w maju...

4 komentarze:

  1. A to tak wygląda rozkwitnięta lawenda! A pachnie?
    Te pierwsze kwatki ładne bardzo też :)znaczy się ostróżka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pachnie nieziemsko :))
    troszkę "się zgapiłam" i nie ścięłam jej do suszenia, a teraz się obawiam, że nie będzie ładnie wyglądać więc rośnie i pachnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam/czytałam, że do suszenia trzeba ją zciąć zaraz jak zacznie kwitnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. i tak robiłam co roku ale w tym tak szybko zrobiło się ciepło, że nawet nie wiem kiedy rozkwitła... ale na trawniku to mam jescze małe pączki, więc mam jeszcze szansę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...