poniedziałek, 26 maja 2008

serca mam dwa...

śpiewała Beata Kozidrak. Ja natomiast pozazdrościłam Kopciuszkowi Jej pięknych zapachowych saszetek i postanowiłam stworzyć „coś” do mojego domu. Najbardziej cieszą mnie samodzielnie wykonane dekoracje i ozdoby, mam wówczas poczucie, ze są tylko moje, i że chociaż korzystam z inspiracji, podglądam - zawsze „przemycę” kawałek siebie...





muszę się wybrać do dobrej pasmanterii i dokupić drewniane guziki (te są tylko na chwilkę- z braku odpowiednich w domu)

6 komentarzy:

  1. Pięknie Ci wyszły :) Ja w rzeczach handmade uwielbiam proces tworzenia, potem je wydaję wszystkim naokoło (albo bezwzględnie wydziera mi je mama) i nie mam za dużo "swoich" rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fakt, proces tworzenia jest chyba najfajniejszy :))
    chociaż bardzo lubię moment obdarowywania bliskich swoim "rękodziełem" jedyne co, to nie umiem sprzedawać swoich prac, zawsze wynajduję jakieś ale - to mi się wydaje, że praca nie jest doskonała, to, że za drogo chcę ją sprzedać... itp, itd...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się zazwyczja wydaje, że za drogo chcę... Ale wysłałam dziś fotki swoich prac do jedengo sklepu internetowego, zobaczymy czy coś z tego wyniknie :)
    Mogę Cię zalinkować u siebie na blogu?

    OdpowiedzUsuń
  4. 1) trzymam kciuki :))
    2) pewnie, że możesz, ale pod jednym warunkiem ;) , że ja mogę do Twojego - baaardzo mi się podoba - muszę stworzyć listę miejsc do których naprawdę lubię zaglądać :))
    pozdrawaim Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. 1) sklepowi się spodobało!
    2) a linkuj, cieszę się, że się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne serducha :) Sama mam takie w planach ,ale teraz mam mase innych spraw na głowie .
    Myślę , że śmiało je możesz sprzedawać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...